Historia Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych przypomina dobry sen, który nagle zmienia się w koszmar. Wcześniej placówka była wyróżniana w liczących się rankingach, a teraz jej sytuacja jest dramatyczna. Prawie jedna piąta pracowników naukowych odeszła lub została zwolniona, zamknięto niektóre pracownie, inwestycje w ich wyposażenie pójdą na straty. Działalność komercyjna zamiera, instytucja zaczęła już przejadać dotacje.
Gdy w połowie 2015 r. zmieniła się dyrekcja, przychód ITME kształtował się na poziomie ponad 70 mln zł. Rok 2016 zamknął się z kwotą prawie o połowę mniejszą – 38,5 mln zł. W roku bieżącym, sądząc po realizowanych projektach, a w zasadzie ich braku, nie przekroczy 30 mln. Ilość publikacji naukowych spada o 15 proc. rocznie. Spadające liczby oznaczają śmierć do niedawna dochodowej, znanej na całym świecie placówki naukowej. Jedyne, co rośnie w ITME, to deficyt, administracja i premie dla dyrekcji.