Energia geotermalna to energia z wnętrza ziemi. Temperatura pod powierzchnią gruntu wzrasta wraz z głębokością, tak, że w jądrze ziemi osiąga ponad 4500 st. C. Nie trzeba jednak schodzić tak głęboko, by wykorzystać tę energię do celów prywatnych. Już 1,5 – 2 m pod powierzchnią gruntu jest stała temperatura kilku stopni Celsjusza, którą można na przykład ogrzewać budynki. Na taki model ekologicznego ogrzewania zdecydowano się w 2000 roku Gimnazjum nr 1 w Miechowie.
– Wykorzystanie energii odnawialnej w gimnazjum to autorski pomysł ówczesnego burmistrza miasta Włodzimierza Mielusa. Pod uwagę brane były również inne ekologiczne rozwiązania, ale wykorzystanie energii geotermalnej okazało się najbardziej uzasadnione ekonomicznie – mówi Jarosław Naziemiec, dyrektor ds. administracyjnych Gimnazjum nr 1 w Miechowie.
Za 260 tys. zł zbudowano instalację podziemnych wymienników ciepła, które czerpią energię z ziemi. Zestaw o długości 4,5 km rur o średnicy 10 cm zakopany jest na głębokości 180 cm pod szkolnym boiskiem, a serce układu stanowi sprężarkowa pompa ciepła o poborze mocy elektrycznej rzędu 25 kW. Dziś gimnazjum w Miechowie odwiedzają wycieczki i delegacje z całego kraju, a dyrekcja szczyci się swoimi instalacjami. Instalacjami, ponieważ pozytywne wyniki energetyczne uzyskiwane z pierwszej pompy skłoniły władze gminy do zamontowania w szkole drugiego układu do ogrzewania sali gimnastycznej i kilku sal lekcyjnych. Drugi zestaw ma większą moc i wydajność, jednak kosztował nieco mniej – 200 tys. zł. Stało się tak, ponieważ w listopadzie 2002 r., gdy zdecydowano się na rozbudowę systemu grzewczego, była już nowa technologia. Znaczne nakłady inwestycyjne poniesione kilka lat temu przynoszą już oszczędności.
– Instalacja pomp ciepła zwróciła się prawdopodobnie w zeszłym roku. Prąd niezbędny do działania instalacji kosztuje ok. 30 – 35 tys. zł rocznie. Jest to mniej więcej połowa kwoty, jaką musielibyśmy wydać na węgiel i koks, gdybyśmy opalali tym paliwem – przekonuje dyr. Naziemiec.
Do kosztu samego ogrzewania węglem należałoby jeszcze doliczyć wydatki na konserwację instalacji oraz utrzymanie pracownika odpowiedzialnego za ogrzewanie. Gimnazjum o podobnej liczbie uczniów i niemal identycznej kubaturze pomieszczeń do miechowskiego na ogrzewanie miejskie wydaje 100 – 120 tys. zł rocznie.