„Deweloperzy walczą o klientów, ale cen nie obniżają” – taki tytuł nowi wasza ostatnia analiza pierwotnego rynku mieszkaniowego. Jak więc firmy walczą w aglomeracjach i czy w obecnym otoczeniu w ogóle muszą?
Na podstawie danych Rednetu wiemy, że w III kwartale promocje cenowe dotyczyły co czwartej inwestycji; były to rabaty w przeliczeniu na mkw. ok. 500–1000 zł. W zdecydowanej większości projektów deweloperzy nie oferują promocji cenowych wprost, stosują za to różne zachęty, np. harmonogram wpłat 20/80 lub w innej proporcji, czyli część ceny płacimy na starcie, a resztę przy odbiorze lokalu. 20/80 to najpopularniejsza proporcja, bo 20 proc. to wysokość wkładu własnego oczekiwanego przez bank. Ponadto firmy oferują notarialną gwarancję ceny – to pokłosie obaw, że na klientów będzie przerzucana inflacja czy wzrost kosztów budowy. Można też np. dostać komórkę lokatorską gratis itp.