Reklama

Dmuchany pokój na orbicie

Rozpoczęły się testy rozkładanego modułu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ale astronauci wejdą do niego dopiero w czerwcu.

Aktualizacja: 18.04.2016 20:17 Publikacja: 18.04.2016 18:09

Moduł BEAM (tu wizualizacja) waży tylko 1400 kilogramów

Moduł BEAM (tu wizualizacja) waży tylko 1400 kilogramów

Foto: materiały prasowe

BEAM, czyli Bigelow Expandable Activity Module, to nowatorska konstrukcja. Złożony ma rozmiary mniej więcej 2,5 na 2 m – w takiej postaci poleciał na orbitę na pokładzie statku Dragon prywatnej firmy SpaceX. Po rozłożeniu i napełnieniu powietrzem „urośnie" do wielkości ok. 3 na 4 m.

Na razie BEAM został wyjęty z ładowni przez zrobotyzowany chwytak i przytwierdzony do portu modułu Tranquility. I tak pozostanie do 27 maja, kiedy do wnętrza BEAM zostanie skierowane powietrze ze stacji, a później otwarte zostaną zbiorniki powietrza w module, które umożliwią mu uzyskanie ostatecznych rozmiarów. Dopiero po tygodniu obserwacji astronauci dostaną pozwolenie na otwarcie śluzy i inspekcję w nadmuchiwanym module. Później klapa włazu zostanie ponownie zamknięta.

– To jeden z tych przypadków, w których komercyjne firmy mają innowacyjne pomysły. Dla nas to okazja do sprawdzenia charakterystyki termicznej i ochrony przed promieniowaniem – mówi Timothy Kopra, dowódca misji 47 przebywający obecnie na stacji. – Nie będziemy tego modułu używać, ale umieścimy tam kilka czujników i będziemy sprawdzać, czy wszystko jest w porządku.

Pomiary temperatury, ciśnienia i promieniowania będą prowadzone przez dwa lata. Chodzi o to, by sprawdzić, jak rozkładany moduł radzi sobie w warunkach rzeczywistej eksploatacji na orbicie. Testy takich pomieszczeń prowadzono już wcześniej, ale pierwszy raz do jednego z nich na orbicie wejdzie człowiek.

Nadmuchiwane moduły, które proponuje miliarder działający na rynku nieruchomości Robert Bigelow, to szansa na rozbudowę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Bigelow pracuje nad kolejnym, 20 razy większym od BEAM modułem B330. Gdyby dołączono taki do stacji, jej objętość wzrosłaby o jedną trzecią.

Reklama
Reklama

Kevlarowe moduły są wygodniejsze i tańsze w transporcie. Złożone zajmują mało miejsca, są również lżejsze niż „sztywne" moduły dotąd instalowane na orbicie. – Czegoś takiego jeszcze nikt nie próbował – mówi Bigelow. – Nie jesteśmy w 100 procentach pewni, jak to się zachowa, musimy prowadzić testy. Ale liczymy, że w przyszłości NASA będzie naszym głównym klientem.

Kosmos
Elon Musk zmienia priorytety. SpaceX chce najpierw osiedlić ludzi na Księżycu
Kosmos
Odkryto planetę nadającą się do zamieszkania? Jest jeden problem
Kosmos
Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?
Kosmos
„Kilka wyzwań” podczas testów. NASA przesunęła termin startu misji księżycowej Artemis II
Kosmos
Kosmiczne śmieci nad Australią. Spektakl na niebie rodzi pytania o bezpieczeństwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama