Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wiceszef MSW Ukrainy szacuje, ż...
Prezydent Rosji Władimir Putin miał nadzieję na przejęcie władzy nad Ukrainą w ciągu dziesięciu dni. Dziewięć miesięcy później ma poważne problemy z utrzymaniem kawałka terytorium, który udało mu się przejąć. Po dwóch kontrofensywach, w okolicach Charkowa na północnym wschodzie i Chersonia na południu, które zostały przeprowadzone przy minimalnych stratach, przewaga jest po stronie Ukrainy.
Zwycięstwa podnoszą teraz perspektywę znacznie bardziej upokarzających rosyjskimi odwrotów - w Donbasie i na Krymie, terytorium zajętym przez Władimira Putina w 2014 roku. W opublikowanym 24 listopada wywiadzie prezydent Wołodymyr Zełenski powtórzył, że jego celem jest "zwrot wszystkich ziem". Takie podejście odpowiada stanowisku ukraińskiej opinii publicznej, ale niekoniecznie zachodnim sojusznikom. Obawiają się oni, że operacja odzyskania Krymu lub Donbasu (militarnie być może łatwiejsza) może doprowadzić do eskalacji, być może nawet przekroczenia progu nuklearnego.
Czytaj więcej
Kreml poinformował, że z uznaniem przyjął propozycją Watykany dotyczącą stworzenia platformy nego...
Ukraińscy dowódcy nieśmiało mówią o swoich kolejnych ruchach. - Gdybyśmy zdradzili nasze plany w mediach społecznościowych i telewizji, nic byśmy nie osiągnęli - mówi Mychajło Zabrodski, były dowódca ukraińskich sił powietrzno-desantowych, który pozostaje blisko procesu planowania. Podkreśla, że operacja odzyskania Krymu jest nie tylko możliwa, ale i przygotowywana na 2023 rok. Kiedy dokładnie operacja mogłaby się rozpocząć, to inna kwestia: jest wiele bitew, które trzeba najpierw wygrać. Ale historia pokazuje, że okupantowi "zawsze trudno jest utrzymać Krym".