Reklama

Kijów powstrzymuje natarcie. Moskwa szantażuje

Ukraina odpiera najazd rosyjskich sił i twierdzi, że zginęło ponad 4 tys. Rosjan. W Moskwie straszą jeszcze większą ofensywą.

Publikacja: 27.02.2022 14:12

Ukraiński czołg w pobliżu Charkowa

Ukraiński czołg w pobliżu Charkowa

Foto: PAP/EPA

W niedzielę ukraiński resort obrony informował, że Rosja w ciągu trwających od czwartku walk straciła na Ukrainie 150 czołgów, ponad 700 opancerzonych samochodów oraz 4 300 żołnierzy. Walki trwają na wschodzie, na południu i na północy kraju. Rosyjskie siły próbowały wedrzeć się do stolicy od zachodniej strony podkijowskich miejscowości Hostomel, Bucza i Irpień. Jednak doradca w biurze prezydenta Ukrainy zapewnia, że ukraińskie siły powstrzymały Rosjan przy pomocy artylerii i lotnictwa.

Tymczasem Rosja wysłała do białoruskiego Homla samolot ze swoimi przedstawicielami i ogłosiła, że czeka na ukraińską delegację, by rozpocząć rozmowy. Kreml wystawił też warunek, że będą czekali tam na Ukraińców do godziny 15 czasu białoruskiego (13.00 czasu polskiego).

- Oświadczam, że przedstawicieli Ukrainy tam nie będzie. Taki format rzeczywiście był omawiany. Ale w ostatniej chwili rozmówcy Federacji Rosyjskiej postawili warunek, że ukraińska armia powinna najpierw złożyć broń. Natychmiast otrzymali propozycję, by pójść śladem „rosyjskiego okrętu wojennego” (chodzi o odmowę złożenia broni przez ukraińskich żołnierzy na Wyspie Żmij - red.). Dlatego ich wypowiedzi i decyzje o tym, by jechać do Homla mimo wszystko – to jedynie presja informacyjna i próba przełożenia odpowiedzialności za zerwanie rozmów na Ukrainę – oświadczył rzecznik ukraińskiego prezydenta Serhij Nykyforow.

Czytaj więcej

Łukaszenko: Na Ukrainie nie ma ani jednego żołnierza z Białorusi

Doradca w biurze ukraińskiego prezydenta, kpt. Oleksij Arestowycz twierdzi, że Kijów nie ma najmniejszych powodów, by przyjmować warunki Rosjan. - To, że wysyłają swoich przedstawicieli na rozmowy, nie konsultując z nami tego wcześniej, świadczy jedynie o tym, że odnoszą poważne straty. Nie wiedzą co robić, ich siły dokonują jakichś chaotycznych i gwałtownych ruchów pod ostrzałem naszej artylerii. Z rozmów rosyjskich wojskowych, które przechwytujemy widzimy, że panikują – mówi „Rzeczpospolitej” Arestowycz. - Proponowali nam kapitulację, pośmialiśmy się i powiedzieliśmy im, że możemy wskazać miejsce, gdzie mogą złożyć swoją broń. Będziemy walczyć tyle, ile będzie potrzeba. Mają już takie straty, że nie ma gdzie ich przechowywać – twierdzi. Nie podaje liczby poległych żołnierzy ukraińskich. - To nie są duże straty. Dokładne liczby podamy po wojnie, w czasie wojny tego się nie robi – mówi. Dodaje z przekonaniem, że jeżeli Ukraina nie siądzie do stołu rozmów z Rosjanami i przetrwa w tej wojnie, to bliski będzie koniec rządów Władimira Putina. - Do tego właśnie zmierzamy – rzuca.

Reklama
Reklama

Proponowali nam kapitulację, pośmialiśmy się i powiedzieliśmy im, że możemy wskazać miejsce, gdzie mogą złożyć swoją broń

Kpt. Oleksij Arestowycz, doradca w biurze ukraińskiego prezydenta,

Tymczasem w Moskwie przekonują, że to dopiero początek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - Z wojskowego punktu widzenia Rosja ma na celu okrążenie ukraińskich sił w Donbasie. Następnie będzie dążyć do ich kapitulacji, albo zostaną zniszczone. Drugim najważniejszym celem jest wzięcie Kijowa, bo to miałaby symboliczne, polityczne i wojskowe znaczenie. Miasto zostanie zablokowane i okrążone – mówi „Rzeczpospolitej" płk. Igor Korotczenko, redaktor naczelny czasopisma „Obrona Narodowa", związanego z resortem obrony Rosji. Przekonuje, że Putin przewidział wprowadzenie sankcji i reakcję Zachodu. - Przecież nikt nie zakładał, że rosyjska armia przez cztery dni dojdzie do Lwowa. To dopiero czwarty dzień. Putin wyznaczył odpowiednie terminy i rosyjski Sztab Generalny te terminy zna – dodaje.

Konflikty zbrojne
24 lutego 2022 – cztery lata, które zmieniły Europę. Kalendarium wojny na Ukrainie
Konflikty zbrojne
Ukraińcy znaleźli sposób, jak zemścić się na Rosjanach. 300-tysięczne miasto zamarza
Konflikty zbrojne
Czy Ukraina może wygrać wojnę? Wołodymyr Zełenski mówi, co uzna za zwycięstwo
Konflikty zbrojne
Boris Johnson nie chce czekać. „Wysłać wojska na Ukrainę już teraz”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama