Kilka lat temu, podczas Berlinale, które odbywało się online w czasie pandemii, irańska para reżyserów Maryam Moghaddam i Behtash Sanaeeh pokazała znakomity film „Ballada o białej krowie”. To była mocna, a jednocześnie wzruszająca opowieść o ludziach, którzy w autorytarnym państwie muszą mierzyć się z aparatem sprawiedliwości.
Na tegoroczny festiwal trafił ich kolejny film. „My Favourite Cake” to kameralna opowieść o samotności. Bohaterka, siedemdziesięcioletnia, korpulentna kobieta od lat żyje sama. Jej mąż umarł, dzieci wyjechały za granicę. Córka czasem dzwoni, ale zajęta domem, zawsze szybko kończy rozmowę. A Mahin tęskni za drugim człowiekiem, może mężczyzną, z którym mogłaby dzielić codzienność. W barze, do którego czasem chodzi na darmowe obiady dla seniorów, dostrzega starszego faceta, taksówkarza. Dowiaduje się, że też jest samotny. Odszukuje go, zamawia kurs, zaprasza do domu. Akcja „My Favorite Cake” toczy się w ciągu jednej nocy, gdy para obcych ludzi zbliża się do siebie, zaczyna wierzyć, że nie wszystko jeszcze w życiu się dla nich skończyło.