Odczyt PMI 48,9 pkt jest wprawdzie niższy od neutralnego poziomu 50 pkt, oddzielającego regres od poprawy w sektorze, ale mimo wszystko znajduje się niedaleko tej granicy. Słowem – choć wciąż większość menedżerów z firm produkcyjnych sygnalizuje pogorszenie sytuacji, to przewaga nad tymi, którzy deklarują progres, nie jest wielka.
W trwającym już 31 miesięcy (najdłużej w historii badania) okresie, gdy PMI sugeruje ciągłą dekoniunkturę w polskim przemyśle, wynik 48,9 pkt jest drugim najwyższym. Problem tylko w tym, że najwyższy odczyt odnotowano miesiąc temu – za październik wskaźnik wyniósł 49,2 pkt. Wtedy był to wynik dużo wyższy od oczekiwań. Mógł rozbudzić nadzieje na dalszą poprawę, tym bardziej, że był to już czwarty kolejny wzrost PMI z rzędu. Niestety, w listopadzie ta passa została przerwana i PMI spadł.