Pieniądze dla rolników

Modernizacja gospodarstw rolnych. Ponad 18 tys. wniosków na kwotę 2,4 mld zł złożyli rolnicy, którzy chcą unowocześnić gospodarstwa. Do podziału jest o 1 mld zł mniej. W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła się weryfikacja wniosków

Publikacja: 08.01.2008 01:40

Pieniądze dla rolników

Foto: Rzeczpospolita

Oddziały agencji przystąpiły do weryfikacji wniosków, które w listopadzie i grudniu złożyli rolnicy, starający się o unijne dotacje do modernizacji swoich gospodarstw. Agencja przyjęła wnioski na kwotę 2,4 mld zł, a limit unijnych pieniędzy wynosi 1,36 mld zł.

Maksymalna kwota dofinansowania wynosi nie więcej niż 300 tys. zł. Najwyższe limity otrzymało Mazowsze (227,5 mln zł), Wielkopolska (173,6 mln zł) i Lubelszczyzna (153,6 mln zł). Najniższe – Lubuskie (26 mln zł) i Śląsk (33,9 mln zł). Wnioski przyjmowano do wyczerpania 120 proc. limitu.

Zainteresowanie dotacjami było ogromne. W ośmiu województwach (dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, lubuskim, opolskim, pomorskim, warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim) przyjmowanie wniosków zakończono w ciągu jednego dnia. Najwyższe średnie kwoty przypadają na wniosek złożony na Pomorzu Zachodnim – 201,4 tys. zł– Chętnych było tak wielu, że przyjmowanie zamknęliśmy po kilku godzinach. Jako region dużych gospodarstw o wysokich zdolnościach kredytowych dostaliśmy niewiele w stosunku do zapotrzebowania. Limit wynosi 42,7 mln zł, a wniosków przyjęliśmy na 143,4 mln zł. Rolnicy byli rozgoryczeni, gdy okazało się, że dwie trzecie nie dostanie dofinansowania z tej puli – przyznaje Jerzy Złotko, wicedyrektor oddziału ARiMR w Szczecinie.

Andrzej Bomba, 35-letni rolnik z Rosowa w powiecie Stargard Szczeciński, gospodarzy na 220 ha. Wniosek złożył o 300 tys. zł dotacji na nowe maszyny do prac polowych.

– Dwa tygodnie stałem w kolejce przed oddziałem agencji. Były listy społeczne, dyżury, sprawdzanie. Wniosek złożyłem jako 178. i teraz nie mam pewności, czy dofinansowanie dostanę. Rolnicy są skołowani i zastanawiają się po co było przyjmować tak dużo wniosków, skoro nie ma na nie pieniędzy – powiedział w rozmowie z „Rz”

Radosław Iwański rzecznik ARiMR, tłumaczy, że o przyjęciu prawidłowego wniosku decydować będzie kolejność złożenia. Zapewnia, że pozostałe wnioski zostaną przesunięte do najbliższego naboru.

– Jeżeli ogłosimy go w tym roku, to ci rolnicy nie będą już musieli stać w kolejkach, bo ich wnioski będą pierwsze w nowych naborze – dodaje rzecznik.

Najwięcej wniosków (2787) złożyli wielkopolscy gospodarze. – Nasi rolnicy nauczyli się już sięgać po unijne pieniądze. Teraz najwięcej wniosków opiewa na inwestycje w nowe maszyny podwyższające standard i poziom gospodarowania – klimatyzowane kombajny i ciągniki, agregaty, które jednocześnie orzą i sieją, owijarki do słomy i siana, urządzenia do produkcji sianokiszonki, wylicza Tomasz Dutkiewicz dyrektor oddziału agencji w Poznaniu.

Mirosława i Bogdan Wentlandowie spod Obornik, którzy gospodarzą na 100 ha, starają się o 300 tys. zł dofinansowania do nowych ciągników.

– Same dotację są bardzo potrzebne. Ale procedury i wnioski zbyt skomplikowane – uważa Mirosława Wentland.

Najwolniej składali wnioski rolnicy z Lubelszczyzny. Przyjmowanie zostało zakończone 13 grudnia.

– Przyczyny są dwie: małe i słabe ekonomicznie gospodarstwa oraz duży limit przyznany na region – uważa Michał Bętkowski, wicedyrektor lubelskiego oddziału ARiMR.

Na Lubelszczyźnie mali gospodarze mają największe kłopoty ze sfinansowaniem swoich inwestycji. Zanim bowiem otrzymają zwrot do 60 proc. wartości, muszą ją w 100 procentach wykonać.

– Nasi rolnicy inwestują w nowe maszyny, ale także w wyposażenie chłodni i przechowalni owoców i warzyw, bo mamy tu rozwinięte sadownictwo. Występują też o dotacje do zakładania czy powiększenia plantacji. Rozpoczęliśmy już weryfikację wniosków i kluczowa tu będzie dokonywana przez agencję ocenia żywotności ekonomicznej gospodarstwa. Chodzi o to, czy rolnik jest w stanie podołać planowanej inwestycji, tak by nie popaść w duże zobowiązania – wyjaśnia dyrektor Bętkowski.

Do połowy roku agencja zacznie podpisywać z zakwalifikowanymi rolnikami umowy na dofinansowanie modernizacji ich gospodarstw.

Oddziały agencji przystąpiły do weryfikacji wniosków, które w listopadzie i grudniu złożyli rolnicy, starający się o unijne dotacje do modernizacji swoich gospodarstw. Agencja przyjęła wnioski na kwotę 2,4 mld zł, a limit unijnych pieniędzy wynosi 1,36 mld zł.

Maksymalna kwota dofinansowania wynosi nie więcej niż 300 tys. zł. Najwyższe limity otrzymało Mazowsze (227,5 mln zł), Wielkopolska (173,6 mln zł) i Lubelszczyzna (153,6 mln zł). Najniższe – Lubuskie (26 mln zł) i Śląsk (33,9 mln zł). Wnioski przyjmowano do wyczerpania 120 proc. limitu.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Biznes
Emmanuel Macron wzywa unijne firmy, by nie inwestowały w USA
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Biznes
Do kogo przenosimy numery komórkowe w 2025 roku. Jedna duża sieć na plusie
Biznes
Norwegia odebrała kolejne F-35 z USA. W Polsce „wszystko idzie zgodnie z planem”
Biznes
Janusz Jankowiak: Trumpowska recepta dobrze się sprzedaje, choć jest chora
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Biznes
Majątek rosyjskich oligarchów największy w historii. Na czele listy szef Łukoilu
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?