Sojusznikami syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada są Iran i Rosja. W Syrii od siedmiu lat trwa wojna domowa, a Izrael od pewnego czasu regularnie atakuje cele w Syrii, ze względu na rosnącą obecność sił irańskich i irańskiej broni w tym kraju. Izrael obawia się, że Iran chce wykorzystać sytuację, by umocnić swoją pozycję strategiczną w przypadku ewentualnego konfliktu z Izraelem.
W ciągu dwóch ostatnich lat izraelskie lotnictwo miało przeprowadzić ponad 200 ataków na cele w Syrii. Izrael atakuje zarówno pozycje irańskich żołnierzy, jak i magazyny, w których ma znajdować się irańska broń.
- Reżim syjonistyczny próbuje wywołać kryzys w Syrii. Podjął kroki będące bezpośrednim wsparciem dla grup terrorystycznych i bierze na cel syryjską armię i siły, które walczą z terroryzmem - powiedział Ali Szamchani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, cytowany przez irańską agencję informacyjną Tasnim.
W czasie jednego z ostatnich ataków izraelskiego lotnictwa na cele w pobliżu Latakii, syryjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła rosyjski samolot Ił-20. Winą za ten incydent Syria i Rosja obarczyły Izrael - myśliwce izraelskie miały, zdaniem rosyjskich ekspertów, użyć Iła-20 w charakterze osłony przed syryjskimi rakietami. W reakcji na zestrzelenie Iła-20 Rosja zapowiedziała rozmieszczenie w Syrii wyrzutni rakiet ziemia-powietrze S-300.
Tymczasem Szachmani zagroził Izraelowi, że jeśli ten nadal będzie przeprowadzał ataki, wówczas musi liczyć się z reakcjami, których Izrael "pożałuje". Nie sprecyzował jednak co ma na myśli.