Uber połączy miasta w Polsce

Amerykańska firma zacznie wozić pasażerów na trasie Łódź–Warszawa. Na początek.

Publikacja: 14.02.2016 21:00

Uber połączy miasta w Polsce

Foto: Bloomberg

Budząca kontrowersje aplikacja do zamawiania przejazdów prywatnymi autami – największy konkurent korporacji taksówkowych na całym świecie – rzuca wyzwanie przewoźnikom autobusowym. Jak ustaliliśmy, Uber w Polsce będzie oferować nie tylko przejazdy po mieście, ale zamierza wozić pasażerów także między aglomeracjami. – Taka usługa, Uber Hop, działa już w USA. Myślimy o zaoferowaniu podobnego rozwiązania w naszym kraju – ujawnia Kacper Winiarczyk, dyrektor operacyjny Ubera na Polskę.

Polski Bus się nie boi

Na pierwszy ogień idzie Łódź. Jeszcze przed wakacjami Uber uruchomi tam nie tylko swoją usługę przewozu po aglomeracji, ale także zupełnie nową – przejazdy na trasie Łódź–Warszawa. – Wielu mieszkańców Łodzi pracuje w stolicy. Chcemy zapewnić im możliwość dojazdu z domu do pracy i z pracy do domu – tłumaczy Winiarczyk.

Jeśli testowe połączenie będzie cieszyć się zainteresowaniem, Uber będzie uruchamiał kolejne – wynika z naszych informacji. Ale to nie wszystkie nowe usługi Ubera.

Amerykanie w ciągu najbliższych tygodni chcą uruchomić specjalną ofertę dla firm. Do tej pory Uber woził tylko klientów indywidualnych, teraz chce obsługiwać również korporacyjnych.

Na razie aplikacja działa w pięciu polskich metropoliach: Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu i Wrocławiu. W najbliższych miesiącach do tej listy, obok Łodzi, dołączy jeszcze jedno miasto – prawdopodobnie Szczecin.

Przewoźnicy, którzy obsługują już połączenia Łódź–Warszawa, nie obawiają się Ubera. – Zawsze uważnie przyglądamy się nowym ofertom pojawiającym się na rynku. Nie obawiamy się jednak uruchomienia alternatywnych połączeń do Łodzi, ponieważ tak naprawdę nie postrzegamy firmy Uber jako naszej bezpośredniej konkurencji. Jest to zupełnie odmienny segment rynku kierujący swoją ofertę do innej grupy osób – twierdzi Piotr Pogonowski, dyrektor marketingu w PolskiBus.com.

Ten przewoźnik oferuje 17 kursów dziennie między Warszawą a Łodzią. – Jestem również przekonany, że w dalszym ciągu będziemy oferować najbardziej atrakcyjne na rynku ceny biletów rozpoczynające się już od 1 zł. W zamian nasi klienci otrzymują najwyższą jakość obsługi oraz powtarzalność usług. Wszystkie nasze pojazdy prowadzone są przez doświadczonych, zawodowych kierowców – zaznacza Pogonowski.

To właśnie kierowcy w Uberze budzą największe kontrowersje. Może zostać nim praktycznie każdy, kto posiada prawo jazdy i nie jest karany.

Lepiej niż w Londynie

Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że do tej pory w całej Polsce z aplikacji Uber skorzystało już ok. 200 tys. pasażerów. W samej Warszawie co miesiąc rejestruje się ponad 10 tys. osób zainteresowanych przejazdem.

– W ciągu 15 miesięcy przewiozłem ok. 3 tys. klientów. Teraz jeżdżę już znacznie mniej. Mimo to co miesiąc jestem w stanie zarobić 3 tys. zł – mówi Arkadiusz, kierowca, który sprzedał restaurację i poświęcił się wożeniu ludzi i swojej pasji: kolarstwu górskiemu. – Jeżdżąc z Uberem, pracuję kiedy chcę, sam sobie jestem szefem, nie muszę wnosić stałych opłat, jakie taksówkarze płacą korporacjom – wyjaśnia.

Dokładna liczba kierowców, którzy jeżdżą z Uberem, to tajemnica. Firma ujawniła nam tylko, że w całym kraju pracą kierowcy zainteresowało się ponad 28 tys. osób, a liczba chętnych w pierwszym roku działalności w Warszawie była trzy razy większa niż w Londynie, który dziś jest największym europejskim rynkiem Ubera. Polska jest już trzecim jego rynkiem w UE.

– Potrzebujemy innowacyjnych rozwiązań, które pozwoliłyby ludziom wyzwolić potencjał ekonomiczny ukryty w ich własnym majątku, by mogli poprawić swoją sytuację finansową – tłumaczy sukces Ubera Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP.

Opinia

Mateusz Chłodnicki | kierowca Ubera z Poznania, prowadzi własny start-up

Uruchomiłem własny biznes – platformę społecznościową dla fotografów, która jeszcze nie generuje zysków. Stąd pomysł na skorzystanie z Ubera. To praca, która nie angażuje w 100 proc., nie muszę jej poświęcać całego czasu. Jeżdżę, kiedy mi to odpowiada. Mam więc źródło dochodu, ale jednocześnie czas, by skoncentrować się na rozwijaniu start-upu. W wolnych chwilach między zleceniami siedzę z laptopem nad swoją platformą. W aucie spędzam osiem godzin dziennie. To pozwala mi zarobić 4–5 tys. zł miesięcznie. Działam legalnie, prowadzę działalność gospodarczą, płacę podatki. Nie miałem problemów z Inspekcją Transportu Drogowego – mój samochód nie jest zdefiniowany jako taksówka, poza tym nie kwalifikuje się do przewozów okazjonalnych. Jedyny kłopot to agresywni taksówkarze.

Budząca kontrowersje aplikacja do zamawiania przejazdów prywatnymi autami – największy konkurent korporacji taksówkowych na całym świecie – rzuca wyzwanie przewoźnikom autobusowym. Jak ustaliliśmy, Uber w Polsce będzie oferować nie tylko przejazdy po mieście, ale zamierza wozić pasażerów także między aglomeracjami. – Taka usługa, Uber Hop, działa już w USA. Myślimy o zaoferowaniu podobnego rozwiązania w naszym kraju – ujawnia Kacper Winiarczyk, dyrektor operacyjny Ubera na Polskę.

Pozostało jeszcze 90% artykułu
Transport
Darmowe podróże po UE. Komisja Europejska rozda 36 000 biletów kolejowych
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Transport
Lotnictwo potrzebuje ludzi do pracy. Jest porozumienie między CPK a PPL
Transport
Guillaume Faury: Przyłożyliśmy się, żeby nasza oferta dla LOT-u była mocna
Transport
Tak flota cieni omija sankcje. Kto na tym dobrze zarabia?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Transport
Atak hakerski na system opłat drogowych Rosji. Tiry utknęły w bramkach
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?