Fabian Reicher jest pracownikiem socjalnym w Wiedniu. Jeden z jego podopiecznych poszedł na świętą wojnę" do Syrii. Chłopaka zwerbowali znajomi, którzy przyłączyli się do terrorystycznej organizacji "Państwo Islamskie", opowiada Reicher. Islamistyczna propaganda wabi młodych ludzi obietnicą lepszego życia: 'Dołącz do nas, będzie ci się lepiej żyć, tu uwolnisz się od grzechów i będziesz miał piękne życie'.
Pięknego życia w Austrii nie ma wielu z nich i nikt im go nie obiecuje, podkreśla Reicher.
Jak podaje austriackie MSW z Austrii do Syrii i Iraku wyjechało ok. 160 domniemanych dżihadystów. Większość z nich nie miała w ukończonej żadnej szkoły i była bez pracy. Prawie połowa pochodziła z Czeczenii, wielu z byłej Jugosławii. W czasie akcji policji pod koniec listopada br. zatrzymano 14 podejrzanych. Jeden z nich był kaznodzieją nienawiści w jednym z wiedeńskich meczetów i rekrutować miał młodych mężczyzn, jako bojowników na dżihad.
Koniec z imamami płaconymi przez zagranicę
W Austrii, liczącej 8,5 mln mieszkańców, żyje ponad pół miliona muzułmanów: Turków, Bośniaków, Arabów czy Czeczeńców. Jedna trzecia z nich legitymuje się austriackim obywatelstwem, jak pochodzący z Turcji Efgani Doenmez, zasiadający w parlamencie z ramienia Zielonych.
- W Austrii jest całe bagno najróżniejszych stowarzyszeń, meczetów, które utrzymywane są przez państwo pochodzenia wiernych: Arabię Saudyjską, Turcję czy inne kraje - wyjaśnia Doenmez. - To bardzo problematyczna sytuacja.