Reklama
Rozwiń
Reklama

Z Wall Street do?Poznania

Gigant z Wall Street stara się o kontrakt na poznańską spalarnię

Aktualizacja: 19.01.2012 09:20 Publikacja: 19.01.2012 01:15

Z Wall Street do?Poznania

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Lokaj klok Krzysztof Lokaj

Waste Management, największa na świecie firma zajmująca się odpadami, kryje się za spółką Articulus, która prowadzi z miastem Poznań rozmowy o budowie i zarządzaniu spalarnią odpadów – ustaliła „Rz".

Poznański kontrakt jest wart ok. 780 mln zł. Do etapu negocjacji z miastem przeszły cztery konsorcja, w których wiodące role odgrywają: niemieckie E.ON i Remondis oraz francuskie SITA i ?Dalkia oraz spółka Articulus. – W ciągu najbliższych dwóch tygodni skończymy prowadzenie dialogu konkurencyjnego z inwestorami. Potem ogłosimy specyfikację istotnych warunków zamówienia. Rozstrzygnięcie przetargu planujemy w trzecim kwartale – mówi Maciej Milewicz z biura prasowego Urzędu Miasta Poznania.

Waste Management stara się umocnić swoją pozycję w Europie. Siłą Amerykanów są doświadczenia i kapitał. Spółka o kapitalizacji 15,4 mld dolarów i rocznych przychodach na poziomie 12,5 mld dolarów osiąga rocznie prawie miliard dolarów zysku. Notowana na nowojorskiej giełdzie spółka jest obecna na rynku holenderskim, do Polski chce wejść przez swoją spółkę z Londynu Wheelabrator Technologies.

– To ogromny gracz, który zobaczył, że polski rynek otwiera się na inwestycje. Spalarnia da mu pewny zwrot kapitału na qwasi-monopolistycznym rynku – ocenia Witold Zińczuk, przewodniczący rady programowej Związku?Pracodawców Gospodarki?Odpadami.

Polski rynek odpadów komunalnych wart jest ok. 5 mld zł. Według prognoz, w przyszłym roku urośnie o ok. 20 proc., bo nowe regulacje spowodują, że zwiększy się liczba osób płacących za odbiór śmieci. Wynika to ze zmiany ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. – Kluczową zmianą jest przeniesienie odpowiedzialności za zbiórkę i utylizację odpadów na samorządy lokalne. Druga kwestia to konieczność wypełnienia celów unijnych – ocenia Aleksander Gabryś z Ernst & Young.

Reklama
Reklama

Unijne regulacje dotyczą ograniczenia ilości odpadów biodegradowalnych kierowanych na składowiska i zamykania składowisk, które nie spełniają norm. Selektywna zbiórka odpadów kuleje, by szybko ograniczyć ilość odpadów, miasta budują spalarnie. – W Polsce jest dużo nieprzetworzonych odpadów komunalnych i mamy bardzo rozbudowany system ciepłowniczy, do którego może trafiać ciepło ze spalarni. W połączeniu z systemem wsparcia dla energii ze źródeł odnawialnych i kogeneracji sprawia to, że branżą interesują się inwestorzy – dodaje Gabryś.

Zdaniem ekspertów Amerykanie nie poprzestaną tylko na poznańskiej inwestycji i będą starali się o kolejne kontrakty, nawet jeśli w Poznaniu im się nie powiedzie.

Zagraniczne firmy nie są zainteresowane tylko kontraktami na budowę spalarni, ale też wieloletnim zarządzaniem takimi zakładami. W planach jest budowa w kraju 12 – 14 spalarni odpadów, każda ma przetwarzać 200 – 250 tys. ton.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, m.kozmana@rp.pl

Czytaj także w serwisach:

Samorząd

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
Emerytury i renty w górę. Podwyżka będzie wyższa niż zakładał rząd
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama