Reklama

Sąd się myli, a za jego błędy wszyscy płacimy

Niezasłużony pobyt za kratami sporo kosztuje wszystkich podatników. To miliony złotych każdego roku.

Publikacja: 10.03.2023 03:00

Sąd się myli, a za jego błędy wszyscy płacimy

Foto: Fotorzepa / Michał Walczak

Niesłuszne skazania, tymczasowe aresztowania i zatrzymania generują koszty. Są pomysły, jak ich uniknąć.

Finansowe konsekwencje

W 2022 r. w sądach okręgowych na podstawie art. 552 kodeksu postępowania karnego prawomocnie zasądzono tego rodzaju odszkodowania o wartości 882 784 zł oraz zadośćuczynienia o wartości 4 mln 166 tys. zł. To najnowsze dane Ministerstwa Sprawiedliwości, które poznała „Rzeczpospolita”.

Czytaj więcej

Zadośćuczynienia dla ofiar pomyłek wymiaru sprawiedliwości w 2020 roku

Wcześniejsze lata kosztowały więcej. Przykład? Rok 2021. Z kasy państwa wydano na odszkodowania 4 mln 863 tys. 103 zł, a na zadośćuczynienia aż 18 mln 334 tys. 911 zł. To był jednak szczególny rok. Wówczas pieniądze za 18 lat niesłusznej odsiadki otrzymał Tomasz Komenda – 12 mln zł zadośćuczynienia i 800 tys. zł odszkodowania. Walczył o nie prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

– To był bardzo trudny proces – mówi „Rzeczpospolitej”. – Wyliczenie kwoty odszkodowania nie było bardzo skomplikowane, ale zadośćuczynienia za krzywdy fizyczne i psychiczne jak najbardziej – dodaje profesor.

Reklama
Reklama

Wszystko zależy od tego, za co, w jakim zakładzie karnym przebywał skazany, z kim był w celi, jaką miał odporność psychiczną, czy siedział pierwszy raz czy kolejny. To wszystko ma ogromne znaczenie dla sądu, który podejmuje decyzję o wysokości zadośćuczynienia. Przypadek Tomasza Komendy był szczególny, stąd też szczególna i rekordowa kwota.

Nie trzeba siedzieć

– Od wielu lat odszkodowania i zadośćuczynienia płaci się głównie za zbyt długie tymczasowe aresztowania. To bolączka naszego wymiaru sprawiedliwości – podkreśla dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Polskie sądy zbyt lekką ręką akceptują wnioski prokuratury. Są przecież inne środki zapobiegawcze, które można zastosować, kiedy po trzech miesiącach w areszcie sprawa nie posuwa się do przodu – uważa ekspert.

Wśród propozycji pojawia się areszt domowy (coś na kształt wykonywania kary pozbawienia wolności w Systemie Dozoru Elektronicznego). Można też pomyśleć o korekcie powodów aresztowania. Czy jego przesłanką musi być grożąca wysoka kara?

– Raczej nie. Jeśli prokuratura przez trzy miesiące nie potrafi przedstawić dowodów w sprawie, to chyba sprawa nie jest zbyt oczywista – ironizuje dr Kładoczny.

Co zrobić, kiedy do aresztu trafia, powiedzmy, obywatel Ukrainy? Nie ma w Polsce stałego miejsca pobytu, ale jeśli prokuratura nie była w stanie nic zrobić w jego sprawie, to nie może być to powód do dalszego przetrzymywania w areszcie.

– Tymczasowe aresztowanie nie jest karą, jest środkiem, który ma zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania – przypomina dr Kładoczny.

Reklama
Reklama

Profesor Brunon Hołyst, rozmawiając z „Rz”, nie ma żadnych wątpliwości: – Jeśli państwo popełniło błąd, to musi za niego zapłacić.

Zastanawia się jednak, czy nie powinni płacić bezpośredni sprawcy błędu.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama