„PiS krzyczy: Polacy nic się nie stało! Tylko Odra martwa. Morawiecki, Moskwa, Adamczyk, Ozdoba, Gróbarczyk i inna PiS-owska swołocz – nie zamieciecie katastrofy ekologicznej na Odrze pod dywan. Wszystko wyjaśnimy” – napisał w sierpniu ubiegłego roku na Twitterze senator niezrzeszony Stanisław Gawłowski. Wpis związany był z katastrofą na Odrze, a dotknięci do żywego okazali się nim politycy PiS.
Najpierw przedstawiciele rządu nie pojawili się na posiedzeniu senackiej Komisji do spraw Klimatu, której szefem jest Gawłowski. Następnie wicemarszałek Marek Pęk z PiS złożył wniosek o ukaranie senatora przez Komisję Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich. I było tego blisko. Wszystko za sprawą wicemarszałka Michała Kamińskiego z koła Koalicja Polska-PSL.
Czytaj więcej
PO wraca do swojej propozycji dotyczącej kwoty wolnej i chce tym przyciągnąć wolnorynkowców, któr...
W ostatnią środę sprawą Gawłowskiego, po niemal roku od złożenia wniosku, zajęło się prezydium Senatu. Rozpatruje ono wnioski o ukaranie senatorów przed skierowaniem ich do komisji. Na posiedzeniu stawił się Stanisław Gawłowski, który tłumaczył, że słowo „swołocz” było cytatem z wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Gosiewskiej z PiS. – Swego czasu o protestujących Polakach powiedziała „bydło, swołocz”. Uznałem, że „bydło” byłoby krokiem za daleko, jednak słowo „swołocz” w kontekście tego, co działo się na Odrze, było najdelikatniejszym, jakie przyszło mi do głowy – tłumaczy nam Stanisław Gawłowski. I dodaje, że w całej sprawie najsmutniejsze było dla niego zachowanie wicemarszałka Kamińskiego.
Pakt senacki. Wicemarszałek z PSL zagłosował wbrew senatorowi związanemu z PO
Powód? Po wysłuchaniu wyjaśnień Gawłowskiego Kamiński razem z wicemarszałkiem z PiS Markiem Pękiem zagłosował za skierowaniem sprawy do komisji. Marszałek Tomasz Grodzki z KO się wstrzymał, a Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy i Bogdan Borusewicz z KO byli przeciw. Przy stosunku głosów 2:2 sprawa ostatecznie nie trafiła do komisji.