Indywidualizm i niezależność od wspólnoty noszą znamiona egoizmu – taki pogląd pojawia się ostatnio w czasopismach popularnonaukowych, różnych „laboratoriach idei", a nawet w prasie codziennej. W szczególności krytykowany jest w tym kontekście różnie rozumiany (często błędnie) libertarianizm, czyli ideologia oparta na absolutyzacji wolności i własności prywatnej, sceptyczna wobec nakładanych przez państwo ograniczeń. Głęboko się nie zgadzam z tą krytyką. Można bowiem odmiennie zapatrywać się na styl życia i zasady dobrze urządzonej wspólnoty; można także inaczej pojmować moralność i, w konsekwencji, dobrowolnie wyrzec się swobód ekonomicznych i obyczajowych; nie sposób jednak zaprzeczyć formalnym regułom sprawiedliwości, które proponują libertarianie. W mojej opinii wręcz trudno o myśl bardziej humanistyczną i społeczną, a przez to lepiej nadającą się na fundament sprawiedliwego ustroju i prawa.