W Kopenhadze musi nam się udać

Pozostało już kilka dni do grudniowej konferencji ONZ w Kopenhadze, w czasie której świat musi zawrzeć porozumienie na temat zmian klimatycznych.

Aktualizacja: 05.12.2009 14:05 Publikacja: 05.12.2009 14:00

fot: Filipe Arajo

fot: Filipe Arajo

Foto: AFP

Red

Skala ryzyka, potrzeba pilnych działań oraz globalny charakter problemów czynią tę konferencję najważniejszym spotkaniem międzynarodowym od czasów drugiej wojny światowej. Członkowie Unii Europejskiej muszą koniecznie nalegać na osiągnięcie mocnego porozumienia.

Dowody naukowe jasno wskazują na to, że emisje dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych powodują ocieplanie się planety i zmiany klimatyczne. Jeśli emisje będą w dalszym ciągu wzrastać w tym samym tempie co obecnie, to średnia temperatura na świecie zwiększy się do poziomów niespotykanych na Ziemi od dziesiątków milionów lat. Klimat stanie się bardziej nieprzyjazny, częściej będą występować fale upałów, susze i powodzie, a życie setek milionów mieszkańców Europy i innych kontynentów ulegnie poważnemu zakłóceniu. Setki milionów ludzi będzie musiało zmienić miejsce zamieszkania: powstanie duże prawdopodobieństwo poważnych i rozległych konfliktów w skali globalnej.

Choć w dalszym ciągu będziemy odczuwać niektóre z następstw zmian klimatycznych, to nadal możemy uniknąć najgorszych zagrożeń poprzez podjęcie zdecydowanych działań leżących w granicach naszych możliwości. Co więcej, przejście do niskoemisyjnej gospodarki pociągnie za sobą innowacje i inwestycje, które prawdopodobnie stworzą nadzwyczajny okres dynamicznych zmian i wzrostu. A gospodarka niskoemisyjna będzie bezpieczniejsza pod względem dostaw energii, czystsza, cichsza i będzie miała wyższy poziom bioróżnorodności.

Inwestycje w czyste technologie, takie jak energia odnawialna, energia jądrowa oraz wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla powstającego ze spalania węgla, mogą pomóc wydobyć światową gospodarkę z obecnego spowolnienia. Potencjał dla nowych miejsc pracy w gałęziach przemysłu zajmujących się czystą energią nie podlega już dyskusji, a takie kraje, jak Dania i Niemcy, już zbierają tego owoce. Kraje, które wcześnie zdecydują się na wykorzystanie szans na tych wzrastających rynkach, czekają znaczne korzyści ekonomiczne. Zróżnicowanie źródeł energii pomoże krajom europejskim we wzmocnieniu ich pozycji w razie kryzysów energetycznych. Wprowadzenie środków mających na celu oszczędność energii zaoszczędzi także konsumentom miliardy euro rocznie.

Powinniśmy wyciągnąć nauczkę z kryzysu finansowego. Jeśli ignoruje się zagrożenia i zezwala na to, aby się nasilały, to końcowe konsekwencje ulegają zwielokrotnieniu. Musimy również wyciągnąć wniosek, że nie wolno nam przy wychodzeniu z kryzysu przygotowywać grunt pod następną zapaść. Musimy położyć fundamenty umożliwiające wzrost najważniejszych sektorów przyszłości – niskoemisyjnych technologii. Ci, którzy wkładają głowę w piasek i nalegają na korzystanie ze starych technologii, będą świadkami osłabienia i izolacji gospodarek ich krajów. A przy zmianach klimatycznych ryzyko jest znacznie większe niż zagrożenia wynikające z kryzysu finansowego.

Polska w znacznej mierze polega na węglu jako źródle energii. Poprzez badania, rozwój i zastosowanie technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla może się stać pionierem czystych technologii. Inne kraje również wiele inwestują w te technologie, więc Polska musi na tym obszarze działać szybko, jeśli pragnie zdobyć konkurencyjną przewagę.

Oczywiście, będziemy musieli dokonać inwestycji w celu przejścia do wzrostu niskoemisyjnego. Dla niektórych sektorów i spółek produkujących duże ilości gazów cieplarnianych to przejście może okazać się trudne. Ale z takimi wyzwaniami można sobie poradzić, a nowa gospodarka zaoferuje o wiele więcej korzyści w formie nowych miejsc pracy i nowych możliwości.

Unia Europejska to lider w realizowaniu międzynarodowej strategii klimatycznej – wykazuje wielkie ambicje, jeśli chodzi o negocjacje traktatu. Inne kraje, zarówno w świecie rozwiniętym, jak i rozwijającym się, także wyrażają swoje zdecydowane intencje redukcji emisji.

Na przykład Japonia we wrześniu ogłosiła, że jej celem jest redukcja emisji o 25 proc. do roku 2020 w porównaniu z poziomem z roku 1990. Hu Jintao, prezydent Chin, także ogłosił we wrześniu, że jego kraj zmniejszy emisję dwutlenku węgla w przeliczeniu na jednostkę PKB o „znaczący margines” do roku 2020 w porównaniu z poziomem z 2005 r. Jairam Ramesh, minister środowiska Indii, w zeszłym miesiącu nakreślił serię ważnych kroków, które jego kraj zamierza podjąć w szerokiej puli sektorów, m.in. w celu uzyskania do roku 2020 jednej piątej energii ze źródeł odnawialnych, takich jak słońce, wiatr i woda.

Jednakże kraje rozwijające się, zwłaszcza w Afryce, będą potrzebowały pomocy finansowej, aby wprowadzić technologie niskoemisyjne i aby się przystosować do tych efektów zmian klimatycznych, których teraz nie można już uniknąć, jednocześnie kontynuując walkę z ubóstwem. Kraje rozwinięte powinny stanowczo zobowiązać się do przeznaczania 50 mld dolarów rocznie na pomoc krajom rozwijającym się do roku 2015, pomoc ta powinna także pochodzić z rynku handlu emisjami. Suma ta może wydawać się duża, ale stanowi jedynie 0,1 procent PKB krajów rozwiniętych i jest o wiele mniejsza niż koszt niwelowania efektów zmian klimatycznych w przypadku, gdy nie zostaną wprowadzone żadne zmiany.

W Kopenhadze można i trzeba podpisać oparte na mocnych podstawach porozumienie światowe w sprawie zmian klimatycznych. Zwłoka jest niebezpieczna. Żadnego kraju nie będzie stać na zapłacenie ceny porażki, a Unia Europejska powinna w dalszym ciągu naciskać na taką umowę, która zarówno zaoferuje nam jaśniejszą przyszłość, jak i pozwoli uniknąć ogromnego zagrożenia planety, na której będą mieszkać nasze dzieci i wnuki.

[ramka][b]Nicholas Stern [/b]

kieruje zakładem badawczym Grantham Research Institute on Climate Change and the Environment w London School of Economics and Political Science oraz jest członkiem grupy doradczej ds. energii i zmian klimatycznych przy przewodniczącym Komisji Europejskiej. [/ramka]

Plus Minus
„Anioły w Warszawie”: Anioły i syreny u schyłku PRL-u
Plus Minus
„Ćma”: Polski superbohater słabości ma pod dostatkiem
Plus Minus
„Legioniści”: Historia Bałtów z Waffen-SS wydanych Sowietom. Powieść? Reportaż?
Plus Minus
„Właściwy moment. Pół wieku z aparatem”: Czyhanie na błysk
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Plus Minus
„Rozdzielenie”: Najbardziej filozoficzny serial wśród streamingowej rozrywki