Reklama

Jerzy Surdykowski: Rok 2025 pełen jest zagrożeń, które mogą wywrócić do góry nogami nasz świat

Zagrożenia spadają niespodziewanie; rozpętują się kryzysy lub epidemie, wybuchają wojny, na co nie mamy wpływu. Ale są też wydarzenia nieodwołalne, które muszą się stać, ale skutków przewidzieć nie sposób. Jak powrót do władzy w USA Donalda Trumpa czy nawet wybory prezydenckie w Polsce, które mogą doprowadzić do upadku rządu Donalda Tuska.
Jerzy Surdykowski: Rok 2025 pełen jest zagrożeń, które mogą wywrócić do góry nogami nasz świat

Foto: AFP

W rozpoczętym roku czekają nas dwa takie wydarzenia pewne, lecz niewiadome w skutkach; ich daty znamy, ale konsekwencje mogą odmienić nasz świat, a nawet go zrujnować. Już za kilkanaście dni, bo 20 stycznia, Donald Trump przejmie władzę w USA. Nie nasz problem, można powiedzieć; Amerykanie wybrali, to niech teraz mają. Ale jedną z jego sztandarowych obietnic jest zakończenie wojny w Ukrainie, toczącej się tuż u naszych granic.

Co Donald Trump zrobi z Ukrainą

Jednego dnia – jak obiecywał – na pewno nie uda się położyć jej kresu, ale względnie szybko można to osiągnąć przez pozbawienie Ukrainy amerykańskiej pomocy i w ten sposób powalenie jej na kolana. Wtedy nie tylko zobaczymy rosyjskie czołgi nad Sanem i Bugiem, ale Ameryka, przegrywając z Rosją, straci status wielkiego mocarstwa. Ośmieli to jej przeciwników na całym świecie, w tym także Chiny, które sięgną po Tajwan.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: To będzie kolejny rok wojny, a nie pokoju

Jeśli Trump chce „znów uczynić Amerykę wielką”, nie może zaczynać od haniebnej porażki. Można przecież zakończyć wojnę przez dostarczenie Ukrainie takiej broni, której dotąd nie dawali jej przywódcy Zachodu pod patronatem Joe Bidena. Albo przez inne jeszcze stanowcze działania, także wojskowe. Wtedy dopiero będzie można mówić o pokoju, ewentualnie osładzając Putinowi klęskę Krymem albo kawałkiem Donbasu.

Jeśli wybory prezydenckie 2025 wygra Karol Nawrocki, PiS powróci do władzy

W maju odbędą się u nas wybory prezydenckie. Nie wszystko jedno, czy wygra je otulony w nimb świeżości „kandydat obywatelski”, czy trochę już opatrzony Rafał Trzaskowski. Jeśli ten nimb i „patriotyczne” frazesy otumanią dość wielką liczbę co bardziej naiwnych wyborców, to odbudowa demokracji zapoczątkowana z końcem 2023 roku będzie jeszcze mocniej hamowana przez prezydenckie weto i odmowę stosownych podpisów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Karol Nawrocki – król rolników

Trójstronna koalicja 15 października zatrzeszczy na tych wybojach i pewnie się rozpadnie. A wtedy powróci PiS, zacznie się zemsta i narzucanie takiej „demokracji”, w której podobne incydenty jak 15 października 2023 roku będą niemożliwe.

Wszyscy popełniają jakieś błędy, także ten rząd. Ale każdy głos na Nawrockiego będzie sprzeciwem wobec demokracji.

analizy
Michał Kolanko: Czy istnieje PiS poza Jarosławem Kaczyńskim?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie polityczno - społeczne
Rusłan Szoszyn: Od potęgi wywiadu do tuby propagandy? Putin zmienił SWR w narzędzie dezinformacji
felietony
Jan Zielonka: Sprawczość za wszelką cenę
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Przeklęty los centrysty
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama