Powód jest oczywisty - problemy, rozterki i traumy jej bohaterów wraz z rosyjską agresją na Ukrainę odbiegły nieskończenie daleko od doświadczenia mieszkańców naszej części Europy. Oni są bezpieczni w swojej Irlandii, nasze poczucie bezpieczeństwa zostało fundamentalnie naruszone w ciągu kilku godzin. Oni utyskują na drożyznę na rynku mieszkaniowym, my za miedzą widzimy zagładę ukraińskich miast. Można odnieść wrażenie, że nawet naczelny temat twórczości Rooney - załamanie się relacji międzyludzkich, powszechna wzajemna obcość wśród młodego pokolenia i brak porozumienia między wydawałoby się najbliższymi – nieco utonął w oceanie solidarności i empatii ogarniającej Polskę po inwazji Putina.