Polskie przepisy określały kiedyś dość szeroko krąg korzystających z przywileju wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym. W 2001 r. został on zredukowany, m.in. z powodu protestów właścicieli, jako ograniczający prawo własności i zasadę swobody umów. Nadal jednak takie prawo przysługuje m.in. małżonkowi i dzieciom zmarłego, a także osobom pozostającym w związkach nieformalnych. Przepisy sprzed
2001 r. przyznawały je osobie, „która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą”. W aktualnym art. 691 kodeksu cywilnego mówi się już tylko o „wspólnym pożyciu z najemcą”; słowo „małżeńskim” wypadło. Ze względu na tę zmianę bliscy najemcy próbowali przekonywać sądy, że wspólne pożycie uprawniające do przyjęcia mieszkania nie musi być pożyciem małżeńskim. Takiej interpretacji sprzeciwił się Sąd Najwyższy.
W uchwale z 2002 r. uznał, że uprawnienie to nie przysługuje wnukowi, także gdy łączyła go ze zmarłym najemcą więź gospodarcza i uczuciowa. W uzasadnieniu stwierdził, że „faktyczne wspólne pożycie” oznacza tylko relację, która istnieć może pomiędzy osobami pozostającymi w stosunkach takich, jakie charakteryzują małżonków.
Pożycie zaś charakteryzujące małżonków to konkubinat. Małżeństwo, tyle że bez ślubu. Małżeństwo zaś, według konstytucji i prawa rodzinnego, to związek kobiety i mężczyzny. Objęcie nim związków homoseksualnych wymagałoby zmiany konstytucji. Rozumienie konkubinatu wyłącznie jako związku kobiety i mężczyzny potwierdza Sąd Najwyższy.
Warto zaznaczyć, że w razie eksmisji homoseksualnego partnera zmarłego najemcy sąd może mu przyznać prawo do lokalu socjalnego od gminy, jeśli spełnia obowiązujące w tym względzie kryteria.