Przemówieniu Bidena uważnie przysłuchiwali się nie tylko sojusznicy z NATO, ale też Amerykanie. Wystąpienie miało być dowodem, że Biden nadal jest w stanie stać na czele USA — po tym jak urzędujący prezydent wyraźnie przegrał organizowaną przez CNN debatę prezydencką z Donaldem Trumpem. W czasie debaty Biden mówił cichym, zachrypniętym głosem, nie patrzył na swojego rywala, zdarzało mu się gubić wątek i mówić niewyraźnie. 2/3 zarejestrowanych wyborców obserwujących debatę uznało, że jej zwycięzcą był Trump. Biden tłumaczył potem, że powodem jego nieudanego występu w debacie było zmęczenie po dwóch podróżach do Europy. - Prawie zasypiałem na scenie — przyznał. Z kolei przedstawiciele Białego Domu podkreślali, że przed debatą Biden przeszedł przeziębienie.