Po zagranicznych uczelniach, które szukają u nas kandydatów na studentów, przyszedł czas na przedsiębiorstwa. Zgłaszają się do szkół zawodowych z propozycjami kształcenia dla nich pracowników.
- Rozmawiamy z niemiecką firmą w Lipsku z branży samochodowo-mechanicznej. Wyślemy do niej 20 uczniów na staż. Firma przekazuje też oferty pracy -mówi Jacek Laburda, dyrektor Zespołu Szkół Mechaniczno-Samochodowych w Bytomiu.
Propozycja z Niemiec spadła mu jak z nieba, bo od dawna próbuje się dogadać z miejscowymi warsztatami samochodowymi. - Chciałem wiedzieć, jakiego absolwenta potrzebują, żeby nie kształcić kolejnych bezrobotnych. Ale przedsiębiorcy nieufnie odpowiadali na nasze propozycje, sądząc, że będziemy oczekiwać wsparcia materialnego -wspomina dyrektor.
Szkoła w Bytomiu nie jest jedyną, do której pukają zagraniczni pracodawcy. - Otrzymałem ofertę z hiszpańskiego Valladoid, gdzie nasi absolwenci po półrocznym stażu mogą otrzymać stałe zatrudnienie -opowiada Bogusław Szulc, dyrektor Technikum Hodowli Koni w Wolborzu koło Łodzi. - Zapotrzebowanie na naszych absolwentów jest także w Niemczech, Belgii i Holandii. Pojedyncze osoby zatrudnione są w Stanach Zjednoczonych i Egipcie.
Technikum Hodowli Koni powstało, bo Stado Ogierów w Bogusławicach potrzebowało pracowników. Teraz w ośrodku hodowlanym uczniowie mają zajęcia praktyczne.