Wysoka cena zmian

Ekonomiści krytykują rozdział pomocy dla gospodarstw. Dzięki unijnym środkom wzrosły dochody rolników, ale nie poprawiła się efektywność produkcji

Publikacja: 30.06.2009 02:59

Pomoc unijna nie zawsze przynosi efekt. Ekonomiści zalecają skierowanie jej na inwestycje zamiast na

Pomoc unijna nie zawsze przynosi efekt. Ekonomiści zalecają skierowanie jej na inwestycje zamiast na działania prospołeczne.

Foto: Rzeczpospolita

Ministerstwo Rolnictwa przedstawiło wczoraj ocenę Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) z lat 2004 – 2006, w ramach którego wydano 3,6 mld euro. To pierwszy taki dokument o funduszach unijnych w Polsce. Zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej został zaprezentowany publicznie, by uwiarygodnić wydatki na rolnictwo.

Polska wydała 99,95 proc. środków z PROW. Zdaniem ministra rolnictwa Marka Sawickiego nie są to pieniądze przejedzone. – Dzięki nim zmodernizowano gospodarstwa i gminy – uznał na konferencji.

PROW miał ogólnie pozytywny wpływ na gospodarkę – przyczynił się do skumulowanego wzrostu PKB o 1,4 proc. Ale ekonomiści nie są zadowoleni z przemian strukturalnych wsi, bo tu efekty były bardzo słabe.

Najbardziej kontrowersyjne okazują się renty strukturalne, które pochłonęły 15 proc. pomocy z lat 2004 – 2006, a z których skorzystało tylko 54 tys. osób.

Unijne renty są wyższe od tych z KRUS, ale też od średniej renty wypłacanej spoza KRUS. Rolnicy w zamian za przekazanie gospodarstwa zyskują prawo do otrzymywania renty przez dziesięć lat. – To ogromne zobowiązanie dla budżetu państwa. Można osiągnąć przemiany strukturalne bez angażowania aż takich środków – wskazał współautor raportu dr Marek Wigier z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Ekonomiści przeliczyli wydatki na renty strukturalne na 1 ha przekazanej przez rencistów ziemi i wyszła im cena 4,2 tys. euro za hektar – prawie trzykrotnie wyższa od średniej rynkowej z lat 2004 – 2006. W ich ocenie koszt rent strukturalnych sięgnie 5 tys. euro na hektar. – To bardzo dużo – dodał dr Wigier.

Renty są wypłacane także z PROW na lata 2007 – 2013, jednak już zabrakło na nie pieniędzy. Minister Sawicki stara się o zgodę Brukseli na przesunięcie środków z inwestycji firm, ale może jej nie uzyskać, zwłaszcza po wynikach oceny PROW.

Ekonomiści wskazali na nieprzemyślane wydatki na gospodarstwa niskotowarowe (małe, które nie produkują na rynek). Ich zdaniem, by ta pomoc przyniosła efekty, powinna być albo wyższa, albo – jeśli ma być tylko zapomogą – niższa.

W sumie te dwa działania pochłonęły jedną czwartą funduszy PROW na lata 2004 – 2006. Drugie tyle wydano na dopłaty do niekorzystnych warunków zagospodarowania, które obejmują połowę terytorium kraju.

– Mamy ograniczone fundusze, czy warto przeznaczać je na tak duży obszar? – pytał Wigier. – Dopłaty do niekorzystnych warunków gospodarowania to niemal darowizna – wtórowała mu prof. Stanisława Okularczyk, była wiceminister rolnictwa.

– Efektywność obejmuje nie tylko skutki ekonomiczne, ale też środowiskowe – broniła unijnej polityki Iwona Lisztwan z Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa KE.

Polska ocena PROW dostarczy wskazówek do reformy unijnej polityki rolnej po 2013 r.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=m.kozmana@rp.pl]m.kozmana@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Materiał Promocyjny
Bez mentoringu nie będzie kobiet na stanowiskach