O rozważanym pomyśle jednego ze sztabów kandydata na prezydenta stolicy na podpompowanie głosów opowiedział nam kilka tygodni temu informator. – Plan jest taki, by w dniu wyborów zwieźć z Polski autobusy ludzi, którzy podjadą pod lokal wyborczy i wrzucą głos na faworyta. Wszystko lege artis – mówi informator.
Choć pomysł wygląda na science fiction, okazuje się, że wcale nim nie jest. Jak zgodnie z prawem pomnożyć wyborców i zyskać przewagę, skoro w wyborach samorządowych na kandydatów w danych gminach mogą głosować tylko ich mieszkańcy? Wystarczy wpisać się do rejestru wyborców w danej gminie i oświadczyć, że w niej się mieszka.