USA ponownie zaatakowały cłami Kanadę, Europę i Meksyk. Wkrótce inne kraje – m.in. Tajwan, Korea Południowa i Japonia – mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji jak za pierwszej kadencji Trumpa. Historia pokazuje, że tyrani uznają tylko władzę i siłę. Polityka ustępstw prowadzi jedynie do dalszej agresji. Liberalne demokracje szanujące rządy prawa mogą zostać celem reżimu Trumpa i powinny wyciągnąć więcej niż dotychczas lekcji z przeszłych i aktualnych doświadczeń. Chociaż obecna reakcja polegająca na natychmiastowym nałożeniu ceł na produkty amerykańskie jest lepsza niż nic, to z pewnością nie jest wystarczająca. Fragmentaryczna i nieskoordynowana reakcja naraża każdy kraj na dalsze środki odwetowe. W zeszłym miesiącu Trump zagroził Kanadzie wprowadzeniem oszałamiających 50 proc. ceł, jeśli ta nie wycofa się z 25-proc. ceł na eksport energii elektrycznej z Ontario. Co można i co należy zrobić?
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone przegrają wojnę handlową, jaką właśnie wypowiedział Donald Trump. Świat zbuduje...
Możemy walczyć nie siłą militarną, ale potęgą gospodarczą
Rozwiązaniem jest skorzystanie z doświadczeń najbardziej skutecznego sojuszu obronnego w historii – NATO. Siłą NATO jest skuteczność odstraszania wynikająca z artykułu V. Unia Europejska powinna zainicjować proces ustanawiania TRUST – Tariff Response Union to Support Trade (Unia Odpowiedzi Celnej dla Wsparcia Handlu). Jego podstawowa zasada byłaby prosta. Jeśli na któregokolwiek z członków TRUST zostaną nałożone (niesprowokowane) cła z kraju trzeciego, to wszyscy członkowie TRUST odpowiedzą wspólnymi cłami nałożonymi na agresora. Jedynymi cłami wyłączonymi z takiej reakcji obronnej byłyby te nałożone przez kraj niebędący członkiem w odpowiedzi na cła ustanowione po raz pierwszy przez członka. Takie rozwiązanie pozwoliłoby zachować autonomię handlową i przemysłową każdego członka TRUST, zapewniając jednocześnie, że inni nie będą musieli płacić za tę politykę.
Europie, jak i większości innych potencjalnych członków TRUST, brakuje obecnie siły militarnej porównywalnej z USA i Chinami. Mamy jednak siłę ekonomiczną, której nie można zignorować, jeśli zastosuje się ją wspólnie.
Co najważniejsze, TRUST nie wymagałby żadnej nowej umowy handlowej, unii taryfowej, harmonizacji środków i standardów handlowych itp., podobnie jak NATO nie wymagało likwidacji suwerenności narodowej lub niezależności polityki wojskowej w państwach członkowskich. Poziomy taryf referencyjnych byłyby takie same jak 1 stycznia 2025 roku. Wszelkie odchylenia w górę od tych poziomów zostałyby uznane za nieuczciwe i drapieżne.