Paweł Konzal: TRUST na cła Trumpa. Europa musi odpowiedzieć gospodarczym NATO

Europie brakuje obecnie siły militarnej. Mamy jednak siłę ekonomiczną, której nie można zignorować, jeśli zastosuje się ją wspólnie.

Publikacja: 03.04.2025 16:07

Paweł Konzal: TRUST na cła Trumpa. Europa musi odpowiedzieć gospodarczym NATO

Foto: REUTERS/Elizabeth Frantz

USA ponownie zaatakowały cłami Kanadę, Europę i Meksyk. Wkrótce inne kraje – m.in. Tajwan, Korea Południowa i Japonia – mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji jak za pierwszej kadencji Trumpa. Historia pokazuje, że tyrani uznają tylko władzę i siłę. Polityka ustępstw prowadzi jedynie do dalszej agresji. Liberalne demokracje szanujące rządy prawa mogą zostać celem reżimu Trumpa i powinny wyciągnąć więcej niż dotychczas lekcji z przeszłych i aktualnych doświadczeń. Chociaż obecna reakcja polegająca na natychmiastowym nałożeniu ceł na produkty amerykańskie jest lepsza niż nic, to z pewnością nie jest wystarczająca. Fragmentaryczna i nieskoordynowana reakcja naraża każdy kraj na dalsze środki odwetowe. W zeszłym miesiącu Trump zagroził Kanadzie wprowadzeniem oszałamiających 50 proc. ceł, jeśli ta nie wycofa się z 25-proc. ceł na eksport energii elektrycznej z Ontario. Co można i co należy zrobić?

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Wojna handlowa Trumpa. Samobój Ameryki

Możemy walczyć nie siłą militarną, ale potęgą gospodarczą

Rozwiązaniem jest skorzystanie z doświadczeń najbardziej skutecznego sojuszu obronnego w historii – NATO. Siłą NATO jest skuteczność odstraszania wynikająca z artykułu V. Unia Europejska powinna zainicjować proces ustanawiania TRUST – Tariff Response Union to Support Trade (Unia Odpowiedzi Celnej dla Wsparcia Handlu). Jego podstawowa zasada byłaby prosta. Jeśli na któregokolwiek z członków TRUST zostaną nałożone (niesprowokowane) cła z kraju trzeciego, to wszyscy członkowie TRUST odpowiedzą wspólnymi cłami nałożonymi na agresora. Jedynymi cłami wyłączonymi z takiej reakcji obronnej byłyby te nałożone przez kraj niebędący członkiem w odpowiedzi na cła ustanowione po raz pierwszy przez członka. Takie rozwiązanie pozwoliłoby zachować autonomię handlową i przemysłową każdego członka TRUST, zapewniając jednocześnie, że inni nie będą musieli płacić za tę politykę.

Europie, jak i większości innych potencjalnych członków TRUST, brakuje obecnie siły militarnej porównywalnej z USA i Chinami. Mamy jednak siłę ekonomiczną, której nie można zignorować, jeśli zastosuje się ją wspólnie.

Co najważniejsze, TRUST nie wymagałby żadnej nowej umowy handlowej, unii taryfowej, harmonizacji środków i standardów handlowych itp., podobnie jak NATO nie wymagało likwidacji suwerenności narodowej lub niezależności polityki wojskowej w państwach członkowskich. Poziomy taryf referencyjnych byłyby takie same jak 1 stycznia 2025 roku. Wszelkie odchylenia w górę od tych poziomów zostałyby uznane za nieuczciwe i drapieżne.

Rdzeń TRUST zostałby ustanowiony przez UE, Wielką Brytanię, Kanadę, Koreę Południową, Japonię i Australię. Łącznie reprezentują one prawie 10 proc. światowej populacji i 33-proc. światowego PKB. Dałoby to TRUST masę krytyczną do odgrywania kluczowej roli w konkurencji geoekonomicznej i zniechęciłoby innych do agresji handlowej. W drugim etapie TRUST powinien zaoferować na tych samych warunkach parasol ochronny chętnym krajom w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. W świecie, w którym Rosja, Chiny i USA chcą przywrócić „strefy wpływów”, takie posunięcie UE i innych powinno dać im do myślenia.

Czytaj więcej

Donald Tusk o cłach Donalda Trumpa: Cios dotkliwy, przetrzymamy

Europie, jak i większości innych potencjalnych członków TRUST, brakuje obecnie siły militarnej porównywalnej z USA i Chinami. Mamy jednak siłę ekonomiczną, której nie można zignorować, jeśli zastosuje się ją wspólnie. Siła ta tkwi w pewności, że odwet za atak handlowy będzie automatyczny, przewidywalny i pewny. TRUST obniżyłby ryzyko, że którykolwiek z jego członków zostanie dotknięty cłami krajów trzecich. Zamiast stanowić koszt, zmniejszyłoby to niepewność, a tym samym obniżyło koszty prowadzenia działalności gospodarczej w krajach członkowskich.

Przejrzystość takiego mechanizmu powinna stanowić skuteczny środek odstraszający i udowodnić, że strefy wpływów, za którymi opowiadają się Putin, Xi Jinping i Trump, mogą być tworzone również przez Europę na podwórkach „wielkich mocarstw”. Nadszedł czas, aby przywrócić zaufanie w handlu. Nadszedł czas na TRUST.

USA ponownie zaatakowały cłami Kanadę, Europę i Meksyk. Wkrótce inne kraje – m.in. Tajwan, Korea Południowa i Japonia – mogą znaleźć się w takiej samej sytuacji jak za pierwszej kadencji Trumpa. Historia pokazuje, że tyrani uznają tylko władzę i siłę. Polityka ustępstw prowadzi jedynie do dalszej agresji. Liberalne demokracje szanujące rządy prawa mogą zostać celem reżimu Trumpa i powinny wyciągnąć więcej niż dotychczas lekcji z przeszłych i aktualnych doświadczeń. Chociaż obecna reakcja polegająca na natychmiastowym nałożeniu ceł na produkty amerykańskie jest lepsza niż nic, to z pewnością nie jest wystarczająca. Fragmentaryczna i nieskoordynowana reakcja naraża każdy kraj na dalsze środki odwetowe. W zeszłym miesiącu Trump zagroził Kanadzie wprowadzeniem oszałamiających 50 proc. ceł, jeśli ta nie wycofa się z 25-proc. ceł na eksport energii elektrycznej z Ontario. Co można i co należy zrobić?

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Plus Minus
Piotr Zaremba: Czy faktycznie potrzebujemy nowej adaptacji „Lalki”?
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Plus Minus
Mariusz Cieślik: Rocznica śmierci Jana Pawła II minęła w ciszy i obojętności
Plus Minus
Tomasz P. Terlikowski: Kościół niech dobrze przemyśli jedną lekcję religii w szkole
Plus Minus
USA blisko objęć Rosji. Donald Trump ma podobne marzenie do Władimira Putina
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Plus Minus
Kataryna: Roman Giertych dba o interesy Anny W. lepiej niż jej adwokat