Reklama

Rozbity na Bałtyku odrzutowiec własnością niemieckiego biznesmena

Prywatny odrzutowiec, który rozbił się w Morzu Bałtyckim u wybrzeży Łotwy, należał do niemieckiego biznesmena Karla-Petera Griesemanna - poinformowali w poniedziałek przedstawiciele firmy Quick Air, której mężczyzna jest właścicielem.
Ostatni fragment trasy samolotu zarejestrowany przez serwis Flightradar24

Ostatni fragment trasy samolotu zarejestrowany przez serwis Flightradar24

Foto: flightradar24.com

adm

Jak donosił szwedzki portal Dagens Nyheter, prywatny samolot, który wystartował z Hiszpanii z czterema osobami na pokładzie miał lądować w Kolonii w Niemczech. Według agencji Reutera, załoga maszyny - zarejestrowanego w Austrii samolotu Cessna 551 - nie wskazała lotniska docelowego. Z zapisu trasy lotu śledzonego przez portal FlighRadar 24 wiadomo, że maszyna zmieniła kurs w pobliżu Paryża i Kolonii, a następnie kontynuowała lot w stronę Morza Bałtyckiego.

Wiadomo, że nie udało się nawiązać kontaktu z załogą Cessny. Agencja Reutera powołując się na rzecznika litewskich sił powietrznych podała, że poderwano pełniące służbę w ramach misji Air Police myśliwce NATO, które śledziły Cessnę. Szwedzka Administracja Morska wyraziła zaniepokojenie, że samolot ulegnie katastrofie. - Najgorszy scenariusz jest taki, że lot będzie trwał tylko do wyczerpania paliwa - mówił cytowany przez "DN" Lars Antonsson, kierownik ratownictwa lotniczego z Centrum Ratownictwa Morskiego i Lotniczego.

Czytaj więcej

Samolot z Hiszpanii zniknął z radarów nad Bałtykiem. Zagadkowe milczenie na wezwania kontroli lotów

Według doniesień szwedzkich mediów, piloci myśliwców ujrzeli, że w kokpicie Cessny nikogo nie ma. 

Samolot opuścił niemiecką przestrzeń powietrzną, następnie minął też szwedzką przestrzeń powietrzną i wleciał w pobliże wybrzeży Łotwy. Tam - jak wynika z danych serwisu FlightRadar24 - maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość, po czym zniknęła z radarów.

Reklama
Reklama

Szwedzkie siły zbrojne nie chciały komentować sytuacji. W drodze na miejsce ewentualnej katastrofy skierowano śmigłowiec ratunkowy z Visby. Według nieoficjalnych doniesień, na powierzchni morza w pobliżu Łotwy dostrzeżono szczątki samolotu. Po godz. 20:00 czasu polskiego rzecznik szwedzkich służb ratunkowych przekazał, że samolot rozbił się w Morzu Bałtyckim na północny zachód od miasta Ventspils na Łotwie. - Maszyna zniknęła z radarów - dodał.

Czytaj więcej

Katastrofa wojskowego samolotu w Kalifornii. Wojsko zaprzecza, by przewoził niebezpieczne substancje

Według informacji niemieckiego "Bilda", na pokładzie odrzutowca Cessna 551 był pilot, kobieta, mężczyzna oraz ich córka.

- Mogę potwierdzić, że był to prywatny odrzutowiec właściciela naszej firmy, Karla-Petera Griesemanna - powiedział rzecznik Quick Air, firmy czarterowej z siedzibą w Kolonii. Rzecznik nie potwierdził natomiast doniesień o tym, Griesemann był pilotem oraz że towarzyszyli mu żona, córka i chłopak córki.

Przyczyna katastrofy nie jest jeszcze znana.

Władze Łotwy kontynuują poszukiwania na Morzu Bałtyckim. Do tej pory znaleziono niewielkie fragmenty wraku, skoncentrowaną plamę odpadów oraz plamę podobną do oleju. 

Wypadki
Tragiczny wypadek. Autokar z Polski spłonął na Słowacji, jedna osoba zginęła
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wypadki
Mężczyzna przeżył atak rekina. Mówi, jak udało mu się uniknąć śmierci
Wypadki
USA: Katastrofa samolotu pasażerskiego. Rozbił się przy starcie
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Wypadki
Kolejny wypadek na kolei w Hiszpanii. Szynobus zderzył się z dźwigiem
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama