Debaty i polemiki, jakie wywiązały się po moim tekście „W czarno-różowych okularach" na temat elity Zachodu nadającej ton kulturze europejskiej od blisko 300 lat, pokazały, że udało mi się dotknąć ważnego problemu. Główna teza tekstu brzmiała: grupa ludzi, których nazwałem SAP, co jest akronimem od S („successful" i często „single"), A („agnostic" lub „atheist") i P („progressive"), a więc ludzie sukcesu, niewierzący w Boga indywidualiści, główni sprawcy zmian społecznych w świecie, oglądając rzeczywistość – często nieświadomie – korzystają z czarno-różowych okularów. Na członków swojej grupy i ich poglądy patrzą przez różowe szkiełko aprobaty. Natomiast na osoby mające inne poglądy spoglądają przez szkło zaczernione – piętnując nietolerancję i agresję. Umożliwia to dwójmyślenie oraz każdorazowe przekonanie o swojej słuszności.