Takiego wyniku, jak Gitanas Nausėda w ostatnią niedzielę, jeszcze nikt w drugiej turze wyborów prezydenckich na Litwie nie osiągnął – trzy czwarte głosów.
Przed pierwszą turą premier Šimonytė sugerowała, że ma on skłonności do zachowywania się jak król, co znacznie wykracza poza prezydenckie kompetencje. A są one – w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa – i tak większe niż prawie wszystkich prezydentów w Unii Europejskiej (uczestniczy w szczytach Unii i NATO). Teraz Nausėda będzie miał zapewne jeszcze większą chęć do kształtowania polityki wewnętrznej.
Sprzyja mu kalendarz wyborczy – głosowanie do Sejmu odbędzie się w październiku. A wynik premier Šimonytė w niedzielnych wyborach prezydenckich – ledwie jedna czwarta głosów – nie wróży dobrze koalicji partii konserwatywnej Związek Ojczyzny, do której należy szefowa rządu, i dwóch mniejszych ugrupowań liberalnych. Konserwatyści, jak właściwie wszyscy, wiedzieli, że Šimonytė przegra z Nausėdą, ale się nie spodziewali, że aż tak bardzo.
Kto popiera prezydenta Litwy Gitanasa Nausėdę
Gitanas Nausėda nie ma swojej i nie należy do żadnej partii. W drugiej turze wyborów wystąpił więc przede wszystkim jako głowa różnorodnego obozu przeciwników konserwatystów, których można też nazwać antylandbergisistami. Vytautas Landsbergis był założycielem i wieloletnim przywódcą Związku Ojczyzny, teraz na czele partii stoi jego wnuk Gabrielius, szef litewskiej dyplomacji.
Rezultat drugiej tury pokazuje, że do antylandbergisistów należy i elektorat kandydatów antysystemowych, którzy w pierwszej turze zdobyli aż 30 proc. głosów – co było niemiłym zaskoczeniem – i wszystkich kandydatów partii mainstreamowych, poza tymi, które tworzą obecny rząd Ingridy Šimonytė. Ze szczególnym uwzględnieniem najsilniejszej w opozycji partii socjaldemokratycznej, która poparła oficjalnie Nausėdę.
Czytaj więcej
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda zawetował ustawę o restrykcjach dla obywateli Rosji i Białorusi, przyjętą przez parlament tego kraju i zwrócił ją d...
Uczyniła to, choć Nausėda nie jest socjaldemokratą. A może inaczej – jest po trochu lewicowcem, ale bardziej konserwatystą w sprawach rodzinnych i światopoglądowych, a czasem nacjonalistą.
W kwestii np. związków partnerskich osób tej samej płci jest bardziej konserwatywny niż konserwatywna premier Šimonytė. Partia konserwatywna, niegdyś walcząca z „propagandą homoseksualną”, teraz chciałaby być w głównym europejskim nurcie w kwestiach mniejszości seksualnych: tak by prawdziwy Zachód był bardziej zdeterminowany do pomocy Litwie w sprawie najważniejszej, czyli ochrony przed zagrożeniem ze strony Rosji. Chcieliby tego liderzy partii konserwatywnej, ale na razie nie udało im się przekonać części własnych posłów – kadencja się kończy, a ustawa o związkach partnerskich wciąż nie została przegłosowana.
Wybory prezydenckie na Litwie: Trochę tak, jakby PiS zmiażdżył PO
Co ważne, w kwestii zagrożenia ze strony Kremla różnic między prezydentem i panią premier nie ma. Gitanas Nausėda jest równie proukraiński jak rząd. Ale część jego wyborców z drugiej tury już nie, co pokazali w pierwszej. Zmęczenie wsparciem dla Ukrainy może się okazać istotnym tematem jesiennych wyborów parlamentarnych.
Czytaj więcej
Chcemy mieć ustawę, która zapewni, że szkoły z językiem polskim zostaną. To jest język Unii Europejskiej – mówi Ewelina Dobrowolska, minister spraw...
Jeżeliby się pokusić o dostosowanie litewskich wyborów prezydenckich do polskiej sceny politycznej, to można by w publicystycznym uproszczeniu powiedzieć, że w niedzielę PiS zmiażdżył PO. Litewscy konserwatyści są wraz z PO w Europejskiej Partii Ludowej i chcą tam być jak najbardziej w głównym nurcie.
Gitanas Nausėda zaś to taki PiS w wersji light. Czasem pokazuje nawet, że jest mu blisko do PiS, zwłaszcza Andrzeja Dudy. Zaskoczył PO, mówiąc kilka tygodni temu, że to prezydent Duda przekonał Donalda Trumpa do odblokowania przez amerykańskich republikanów militarnej pomocy dla Ukrainy.
Niektórzy uważają, że chciałby być jak Jarosław Kaczyński, ale nie ma swojej partii, a poparcie ciuła jako pozapartyjny przywódca różnorodnego obozu antylandsbergisistów. Teraz nadal partii mieć zapewne nie będzie, ale jego możliwości jeszcze wzrosną.