Za obaleniem rządy głosowało w środę wieczorem 331 posłów, zdecydowanie powyżej bezwzględnej większości, która wynosi 288. To deputowani skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen oraz Nowego Frontu Ludowego pozostającego pod kontrolą skrajnie lewicowego Jean-Luc Melenchona.
73-letni szef rządu w środę wieczorem po raz ostatni próbował uratować swoją ekipę. Przypomniał z mównicy Zgromadzenia Narodowego słowa byłego prezydenta Georges'a Pompidou, który podkreślał, że w działalności politycznej trzeba zawsze zachować przyzwoitość. Barnier mówił też o fatalnym stanie finansów publicznych.