Wydarzenia w Caracas nabierają tempa. Ledwie w weekend odbyło się referendum, w którym rzekomo 95 proc. głosujących poparło inkorporację wielkiej jak pół Polski (160 tys. km kw) części Gujany o nazwie Essequibo a już autorytarny przywódca kraju mianował dowódcę tego, co ma się stać nową prowincją Wenezueli. Będzie nim generał Alexis Rodriguez Cabello. Część wojska została przesunięcia na wschodnią granicę kraju.
Sam Maduro, były kierowca autobusu, który kontynuuje dzieło swojego poprzednika Hugo Chaveza doprowadzenia do kompletnej ruiny Wenezueli, pokazał nową oficjalną mapę państwa już z Essequibo. Dał też koncernom naftowym, które zaczęły wydobycie ropy na spornym terenie, trzy miesiące na wycofanie się.