4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
To nie śmierć stanowi źródło udręki, tylko ciągła niepewność, cierpienia i trudy egzystencji. Co można z tym zrobić? Nic, trzeba po prostu pogodzić się z losem i czekać na wyzwolenie – czyli śmierć właśnie
Wśród komentatorów zajmujących się Świętą Śmiercią zdarzają się tacy, którzy powątpiewają w istnienie jakiejś poważniejszej genealogii kultu i kojarzą go po prostu z rozkwitającą od lat dziewięćdziesiątych XX wieku meksykańską „narkokulturą” czy też szerzej – modą na gotyk i makabrę w zachodniej kulturze popularnej, całą tą estetyką grozy obejmującą w zasadzie wszystko, od filmów i gier komputerowych po zombistyczne lalki Monster High. Jednak kiedy dona Queta mówi, że praktykowała ów kult od młodości, wcale nie koloryzuje, mamy bowiem niepodważalne dowody na to, że w Meksyku, a nawet konkretnie w dzielnicy Tepito, do Kostuchy modlono się już przynajmniej pod koniec pierwszej połowy XX wieku.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.