Dawid Wrona, członek zarządu deweloperskiej Grupy Archicom, potwierdził, że popyt jest wzmożony, a firmy borykają się z płynnym uzupełnianiem oferty. – Dziś większym wyzwaniem jest dla nas, jak tworzyć strategię cenową, żeby z jednej strony wprowadzać ofertę i odpowiadać na popyt, a z drugiej strony zabezpieczyć się na przyszłość – bo za rosnącymi cenami rosną oczekiwania właścicieli gruntów. Procesy administracyjne się nie skracają, więc jesteśmy w trudnym położeniu. Z jednej strony jest potencjał sprzedawania więcej, ale nie wiemy, co jest za rogiem – dodał.
Piotr Witkowski, członek zarządu spółki Pekabex Development, potwierdził wyzwania związane z administracją i gruntami, które nie pozwalają zwiększać oferty z dnia na dzień. – Ponadto są wątpliwości, czy i jak będzie funkcjonował dopalacz w postaci rządowego programu. Z jednej strony mamy duże wątpliwości, czy „Bezpieczny kredyt” w takim kształcie, w jakim został wprowadzony, przyniósł wiele dobrego – na pewno chwilowo pobudził rynek, ale fundamentalnie są duże wątpliwości, czy ma sens. Nowy rząd stanie przed dylematem, jak przyciąć czy skasować coś, co zostało już wprowadzone. Z politycznego punktu widzenia myślę, że w jakiejś formie ten program będzie kontynuowany – a w jakiej, to się okaże.
Obserwując choćby media społecznościowe, dyskusja o mieszkaniówce w Polsce to dwa obozy. Jeden powtarza tezę, że mamy deficyt szacowany nawet na 2 mln lokali, drugi wskazuje na tendencje demograficzne – prognozowane kurczenie się liczby ludności, starzenie się społeczeństwa i podaje w wątpliwość wielkoskalowe plany deweloperów i inwestorów PRS.
– Stare schematy miejsc wielopokoleniowych umierają. Klientami deweloperów w dużych miastach są osoby w wieku między 25 a 40 lat, które chcą mieszkać w dobrych lokalizacjach, dobrze skomunikowanych. Droga do zapełnienia luki jeszcze daleka. Z na–szych badań konsumenckich wynika, że ludzie dobrze zarabiający szukają poprawy jakości życia i jest przesunięcie ze starych budynków do nowych. O ile jeszcze niedawno, przy zerowym koszcie pieniądza, każdy, kto w miarę dobrze zarabiał, mógł wziąć nawet kilka kredytów i cieszyć się, że ma lokum w centrum miasta, tak teraz według mnie bardzo szybko dążymy do tego, co obserwujemy za granicą, że w największych aglomeracjach na mieszkanie w centrum będzie stać tylko bogatych – powiedział Dawid Wrona.
Konrad Płochocki skwitował, że gdyby katastroficzne wizje były prawdziwe, to nie byłoby deweloperów w Niemczech, Belgii i innych krajach, które mają negatywne trendy demograficzne. – Jest jeszcze coś takiego jak imigracja. Jesteśmy w szerokości geograficznej, która strategicznie w najbliższych dekadach będzie miejscem, do którego będzie napływała ludność. Zmiany klimatyczne są nieubłagane, a i europejska gospodarka potrzebuje coraz więcej imigrantów. Zatem problem braku ludzi, którzy chcieliby zamieszkać, nie istnieje. On jest tylko i wyłącznie kwestią polityki państwa, kwestii stopnia otwartości na imigrantów – podkreślił.
Dla kogo PRS
Izabela Stańczak, szefowa najmu w Heimstaden, zaznaczyła, że problem wyludniania dotyczy mniejszych ośrodków, bo cały czas w Polsce jest i będzie migracja do największych aglomeracji, i cały czas przeważa chęć posiadania mieszkania na własność.