– Powierzchni w najlepszych obiektach systematycznie ubywa. Widoczny jest już wzrost bazowych stawek najmu, szczególnie w tych lokalizacjach, gdzie oferta jest bardzo mała, a popyt duży – wskazuje cytowany w komunikacie Mateusz Strzelecki, partner w firmie doradczej Walter Herz. - Na razie wzrost cen wywoławczych jest niewielki, rzędu 0,25-0,75 euro. Wyższe koszty mediów przekładają się też na wzrost opłat eksploatacyjnych, które rok do roku skoczyły o ok. 20-30 proc. Wynajmujący bardzo rzadko zgadzają się już w czasie negocjacji na zapisy ograniczające maksymalny wzrost opłat eksploatacyjnych. Koszty rozliczane są corocznie w formule open book. Firmy mogą weryfikować ich wysokość – tłumaczy.