Elektronika na zielono

Gigabajty i megapiksele już nie wystarczą. Na rozpoczynającej się właśnie wystawie CES w Las Vegas pokazywane będą gadżety, których głównym atutem jest... ekologia

Aktualizacja: 06.01.2008 13:39 Publikacja: 05.01.2008 03:05

Elektronika na zielono

Foto: AP

Międzynarodowa wystawa Consumer Electronics Show to jedna z największych tego typu imprez na świecie. W tym roku organizatorzy spodziewają się blisko 140 tys. odwiedzających. Czeka na nich 2,7 tys. wystawców, których stoiska zajmują prawie 170 tys. mkw. w specjalnie przygotowanym centrum konferencyjnym oraz okolicznych hotelach (i kasynach). To tu prezentowane są urządzenia i prototypy, które przez cały rok będą trafiać do sprzedaży. Tu również widoczne są trendy, które będą dominować na rynku. A w tym roku Amerykanie stawiają na ekologię.

– Wszystko, co udało mi się na razie tutaj usłyszeć, świadczy o tym, że będzie zielono – powiedział agencji AP Scot Case z TerraChoice Environmental Marketing obserwujący przygotowania do wystawy. Nie oznacza to jednak, że amerykańskie firmy nagle zaczęły się przejmować globalnym ociepleniem. Ekologia może być doskonałym instrumentem marketingowym. Szczególnie podczas kryzysu, gdy coraz trudniej namówić klientów do częstej wymiany kosztownego sprzętu domowego.

Ale wysiłki producentów mogą przynieść dobry efekt. W samych tylko Stanach Zjednoczonych blisko 100 mln telefonów komórkowych leży bezużytecznie w szufladach – ich właściciele kupili sobie nowe modele. 11 proc. energii elektrycznej idzie na zasilanie elektronicznych gadżetów. Jeden plazmowy telewizor wysokiej rozdzielczości zużywa tyle prądu co cztery konwencjonalne.

Według danych EPA (amerykańskiej agencji ochrony środowiska) do recyklingu trafia zaledwie ok. 12 proc. urządzeń elektronicznych – często zawierających trujące substancje chemiczne. Tę szansę chcą wykorzystać producenci sprzętu. Japońska Fujitsu wprowadza właśnie do USA komputer przenośny, którego obudowa wykonana jest ze skrobi kukurydzianej. Ma oczywiście wzmocnienia z „prawdziwego” plastiku, a sam materiał na obudowę został wymieszany z innym (mniej ekologicznym). Ale taki laptop można reklamować jako biodegradowalny. Podobną kukurydzianą płytę Blu-ray disc pokazywał wcześniej Pioneer. Zmniejszenie ilości różnych materiałów w komputerach (m. in. przewodów, cyny) ma również ułatwić recykling elektroniki.

Firma Z-Power chce natomiast przekonać producentów laptopów i komórek do akumulatorów srebrowo-cynkowych. Mają one o 30 proc. większą pojemność od obecnie używanych litowo-jonowych, a do tego ich recykling będzie bardziej opłacalny.

Oddzielną kategorię tworzą systemy automatyzacji domu umożliwiające oszczędzanie energii. W podstawowej wersji taki system sterujący oświetleniem, audio-wideo, klimatyzacją, alarmem (Lifeware) kosztuje 2 – 3 tys. dolarów. Pozwala nie tylko zmniejszyć zużycie energii (przez wyłączanie urządzeń w pokojach, w których akurat nikogo nie ma), ale też przesyłać w domu muzykę i filmy oraz Internet do dowolnych urządzeń połączonych siecią.

– Ekologia jest jednym z ważniejszych argumentów przemawiających za tzw. inteligentnymi budynkami – przekonuje Mike Seamons z Exceptional Innovations sprzedającej takie systemy. – Za pomocą tego samego pilota, którym zmieniasz kanał w telewizorze, możesz ustawić temperaturę w pokoju – mówił w Las Vegas reporterowi AP Bob Heile, reprezentujący 250 firm (ZigBee Alliance) wykorzystujących wspólny standard dla pilotów.

Jak twierdzi Christopher Mines, analityk z Forrester Research, powodzenie tego typu rozwiązań będzie jednak zależało nie od skali oszczędności, ale od łatwości użycia. – To przekleństwo wszystkich firm oferujących technologie dla domu. Zobaczymy strasznie skomplikowane systemy, z których nikt nie będzie potrafił skorzystać – prognozuje Mines.

Prostszym sposobem jest korzystanie z energooszczędnych gadżetów. Jakich? Na przykład specjalnej uniwersalnej ładowarki GreenPlug, która potrafi rozpoznać, kiedy przerwać ładowanie. Według Nokii dwie trzecie energii marnuje się, gdy zasilacz niepotrzebnie jest podłączony do telefonu.

Na szczęście nie wszystko na CES będzie podporządkowane oszczędnościom i ekologii. Sony i Samsung zaprezentują płaskie ekrany wykonane w technologii OLED, która zastąpi używane obecnie plazmy i LCD. Stanie się to raczej nieprędko – na razie 11-calowy ekran kosztuje 1,7 tys. dolarów.

Znacznie szybciej do użytku wejdą kieszonkowe laptopy – małe, ale w pełni funkcjonalne. Podczas wystawy w Las Vegas takie urządzenia (kosztujące ok. 700 dolarów) mają pokazać koreańskie Wibrain i Raon. – Za cenę dobrego telefonu możesz mieć laptopa – zachwala sprzedawca Douglas Krone.

Ale producenci telefonów nie zamierzają się poddawać. Już wiadomo, że na CES szykuje się atak klonów iPhone – hitu 2007 roku. Eleganckie wzornictwo, dotykowy ekran, a do tego „prawdziwa” klawiatura to atuty telefonów Samsung F700 i LG Voyager. Producenci nazywają je zabójcami iPhone.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.koscielniak@rp.pl

Oficjalna strona wystawy: www.cesweb.org

Nauka
Naukowcy kłócą się o jeszcze większy Wielki Zderzacz Hadronów. Plany CERN podzieliły badaczy
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Materiał Partnera
Przerwana lekcja. Niedostępne miasto znów otwarte dla polskich archeologów
Nauka
Pół na pół. Skąd bierze się taki rozkład wyborczych głosów? Fizycy zbadali zjawisko
Nauka
Częściowe zaćmienie Słońca już 29 marca. O której godzinie zacząć obserwację?
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Nauka
Rekiny wydają dźwięki. Naukowcy nagrali je po raz pierwszy w historii
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?