Reklama

Filozofia i zbrodnia na Wielkanocnym Festiwalu Beethovenowskim

Jeśli ktoś sądzi, że na Wielkanocnym Festiwalu w Warszawie liczy się tylko muzyka Ludviga van Beethovena, od niedzieli przekona się, że jest inaczej.
Dyrygent Łukasz Borowicz przedstawi operowy kryminał „Biedny marynarz” Dariusa Milhauda

Łukasz Borowicz, dyrygent

Dyrygent Łukasz Borowicz przedstawi operowy kryminał „Biedny marynarz” Dariusa Milhauda

Foto: Ksawery Zamoyski

W ciągu 28 lat Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena stał się jedną z najważniejszych imprez muzycznych w kraju i marką znaną w Europie. Pod koniec trzeciej dekady jego istnienia jest jednak jasne, że powinien stopniowo się zmieniać, bo zmieniają się zainteresowania odbiorców i życie muzyczne na świecie.

– W tym roku nietypowy jest jego tytuł: „Beethoven i filozofia” – mówi Elżbieta Penderecka, który stworzyła festiwal i niezmiennie go prowadzi. – Specjalny program przygotowuje Wiener Kammersymphonie, łącząc muzykę Beethovena z pismami Arthura Schopenhauera, który zresztą urodził się w Gdańsku. Teksty przeczyta wybitny austriacki aktor Franz Tscherne, publiczność otrzyma ich polskie lub angielskie tłumaczenie, a koncert nawiązuje też do obchodzonej w tym roku 300. rocznicy urodzin Immanuela Kanta.

W tym roku nietypowy jest jego tytuł: „Beethoven i filozofia”

Elżbieta Penderecka

Wielu kompozytorów szukało inspiracji w tekstach filozofów. Stąd będzie oczywiście „Tako rzecze Zaratustra” Richarda Straussa z tytułem zaczerpniętym od Nietzschego, muzyka Wagnera czy urokliwa III symfonia „Pieśń o nocy”, w której Karol Szymanowski wykorzystał wiersze o tajemnicy Boga i istnienia perskiego poety Dżalaluddina Rumiego.

Kto zabił „Biednego marynarza” Dariusa Milhauda

Zupełnie inną atrakcję przygotowuje dyrygent Łukasz Borowicz, który od 2008 roku konsekwentnie prezentuje z orkiestrą Filharmonii Poznańskiej zapomniane lub zupełnie nieznane opery. W tym roku wybrał Francuza Dariusa Milhauda, który w Polsce jest prawie w ogóle niegrywany. Składają się na to lata PRL-u, kiedy to zachodnie materiały nutowe były dla nas za drogie. A potem Milhaud znalazł się w grupie kompozytorów, o których mało kto pamiętał.

Reklama
Reklama

To będzie wieczór nietypowy. – Zestawimy tragedię i komedie, bo krótsze formy operowe lepiej sprawdzają się w wykonaniu koncertowym niż długie dzieła – zapowiada Łukasz Borowicz. – „Biedny marynarz” to opera o kobiecie, która morduje bogatego przybysza, nie rozpoznawszy w nim powracającego po latach męża, na którego czekała, dochowując wierności. Jean Cocteau napisał niemal kryminał, ale może jest to francuski sposób odreagowania niemieckiego ekspresjonizmu z falą morderstw w rozmaitych utworach. W tej operze zbrodnia jest w tonie niesłychanie serio, ale towarzyszy jej typowa ówczesna muzyka francuska, co tworzy bardzo ciekawe konteksty.

Zestawimy tragedię i komedie, bo krótsze formy operowe lepiej sprawdzają się w wykonaniu koncertowym niż długie dzieła

Łukasz Borowicz

A po przerwie będzie komedia – śpiewany balet „Salade” nawiązujący do komedii dell’arte i muzyki XVIII wieku. Mamy w nim przegląd wszystkich tańców z epoki, ale i rozbudowaną partię perkusji i trochę jazzu, bo Darius Milhaud był kompozytorem kameleonem.

Co Łukasz Borowicz znalazł w paryskim antykwariacie

– Oba te utwory zaprezentujemy w sposób, w jaki na festiwalu dotąd nie robiliśmy – mówi „Rz” dyrygent. – W moich fascynacjach Paryżem lat 20. i 30. XX wieku szczególnie pociągają mnie związki muzyki ze sztukami plastycznymi, poprosiliśmy więc Dariusza Vasinę z krakowskiej ASP, by skomentował postaci naszej komedii. Ich portrety będą na pulpitach poszczególnych wykonawców. „Salade” to absolutna nowość, nie istnieje w żadnym komercyjnym nagraniu płytowym, ponieważ Milhaud po premierze szybko wykorzystał tę muzykę w utworze „Carnaval d’Aix”, który do dziś jest grywany.

Oba te utwory zaprezentujemy w sposób, w jaki na festiwalu dotąd nie robiliśmy

Łukasz Borowicz

Swoje zainteresowania Francją Łukasz Borowicz tłumaczy w ten sposób: – Czegokolwiek bym się dotknął z muzyki polskiej XX, a nawet i XIX wieku, to tropy w jakiś sposób prowadzą do Francji. W XX wieku byliśmy niesłychanie mocno z nią związani, w końcu matką założycielką współczesnej muzyki polskiej jest Nadia Boulanger, u której uczyli się niemal wszyscy. Staram się zresztą, by te związki działały i w drugą stronę, gdy z artystami francuskimi wykonuję muzykę Szymanowskiego czy Grażyny Bacewicz.

Reklama
Reklama

Oba utwory Dariusa Milhauda to jego odkrycia w paryskich antykwariatach. – Trafiły do mnie przez moją pasję zbieracza, bo udało mi się kupić parę pierwszych wydań Milhauda, w tym „Salade” i „Biednego marynarza” – opowiada Łukasz Borowicz. – Natknąłem się i na zestaw innych pamiątek po nim, teraz to one wraz z afiszami z życia muzycznego Paryż z końca XIX i początku XX wieku zostaną pokazane w Filharmonii Narodowej na miniwystawie podczas festiwalu.

Przyjadą orkiestry z Bergen i Luksemburga

Elżbieta Penderecka poleca z kolei Bergen Philharmonic Youth Orchestra. – Ten norweski zespół zarekomendował mi wspaniały dyrygent amerykański Lawrence Foster – wyjaśnia. – Do koncertu z tą orkiestrą wybrał też I koncert skrzypcowy, który mój mąż napisał dla wielkiego Isaaca Sterna, a prawykonanie odbyło się w Carnegie Hall w Nowym Jorku pod batutą Stanisława Skrowaczewskiego. W Warszawie zagra go młody skrzypek izraelski Yamen Saadi.

Inną zagraniczną orkiestrą będzie Filharmonia z Luksemburga, którą poprowadzi Hiszpan Gustavo Gimeno, solistką będzie włoska pianistka Beatrice Rana. Z tą orkiestrą Elżbieta Penderecka też ma osobiste wspomnienia. Przed lata poproszono Krzysztofa Pendereckiego o skomponowanie utworu na otwarcie jej nowej sali koncertowej i tak powstała VIII symfonia.

Czytaj więcej

„Beethoven i szkoła holenderska”. Urok wspólnego tańca

28. Wielkanocny Festiwal Beethovenowski rozpoczyna się 17 marca, finał odbędzie się tradycyjnie w Wielki Piątek wykonaniem symfonii „Pieśń o nocy” Szymanowskiego oraz „Stabat Mater” Pendereckiego i Poulenca. Zaplanowano ogółem ponad 20 koncertów, przede wszystkim w Warszawie, ale orkiestry z Bergen i Luksemburga zagrają też w innych miastach.

Muzyka klasyczna
Opera Narodowa. Trudna wspinaczka Mariusza Trelińskiego i śpiewaków
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Muzyka klasyczna
Nieoczywiste tańce polskie we Francji
Opera
Utracona wiara w proste historie. Mariusz Treliński w rozmowie z „Rzeczpospolitą"
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Muzyka klasyczna
Artystka śpiewająca dla króla wystąpi w Warszawie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama