Reklama

"NYT": Rosjanie na Białorusi mają zakłócić dostawę zachodniej broni z Polski

Rosja gromadzi tysiące żołnierzy na terytorium Białorusi, co budzi obawy, że Moskwa może planować otwarcie nowego frontu w wojnie z Ukrainą, ale analitycy od Kijowa do Waszyngtonu podają w wątpliwość, czy koncentracja wojska stanowi poważną groźbę - pisze "New York Times".
Rosyjskie pojazdy opancerzone pod Łymanem

Rosyjskie pojazdy opancerzone pod Łymanem

Foto: PAP/Abaca

amk

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 241

Dziennik podkreśla, że niektórzy eksperci wojskowi otwarcie przez Rosję nowego frontu uważają za prawdopodobne. Są jednak zdania, że nowa ofensywa  prawdopodobnie nie byłaby wymierzona w Kijów, stolicę Ukrainy – którego Rosjanom nie udało się zdobyć na początku inwazji – ale daleko na zachód, w pobliżu granicy z Polską, aby zakłócić dostawy zachodniej broni.

Większość ekspertów i polityków uważa jednak, że ponieważ Rosja już walczy we wschodniej i południowej Ukrainie, nie stać jej na podjęcie nowej walki na trzecim froncie północnym na granicy z Białorusią.

- Musimy być ostrożni, ale wątpię, czy Rosjanie są w tej chwili w stanie otworzyć kolejną linię frontu przeciwko Ukrainie, przynajmniej udanego frontu – powiedział w piątek łotewski minister obrony Artis Pabriks.

Łotewski polityk także jest zdania, że zgromadzenie rosyjskich wojsk na Białorusi ma na celu zakłócenie dostaw broni, która dociera do Ukrainy z terytorium Polski.

Reklama
Reklama

Brytyjskie Ministerstwo Obrony z kolei stwierdziło w piątek na podstawie danych wywiadu, że gwałtowny wzrost aktywności wojskowej na Białorusi „prawdopodobnie jest próbą zademonstrowania rosyjsko-białoruskiej solidarności i przekonania Ukrainy do przekierowania sił do ochrony północnej granicy”.

Siły ukraińskie, uzbrojone przez Stany Zjednoczone i innych sojuszników Ukrainy, są w ofensywie od początku września, odzyskując tereny, który Rosjanie zajęli na początku wojny. W ramach sojuszu NATO, który uważnie monitoruje odpływy i odpływy sił moskiewskich, wielu urzędników wątpi, czy wojsko prezydenta Władimira Putina – poobijane i zdemoralizowane przez prawie osiem miesięcy wojny – ma wolę lub środki do otwarcia nowego frontu.

Z kolei rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Obrony, Wadym Skibitski, zauważył, że na białoruskich poligonach rozmieszczonych jest kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy, ale nie towarzyszą im czołgi, artyleria ani ciężarówki z paliwem ani inne wsparcie logistyczne, którego potrzebowaliby, aby zaatakować i stawić czoła zahartowanym w boju oddziałom Ukrainy.

Gen. Patrick Ryder, rzecznik Pentagonu, również umniejszał prawdopodobieństwo rosyjskiej inwazji z Białorusi:  - Obecnie nie mamy żadnych oznak potencjalnej nieuchronnej akcji wojskowej na tym froncie – powiedział w czwartek na briefingu.

Wielu zachodnich i ukraińskich polityków uważa, że ​​podstawową rolą Białorusi będzie pomoc Rosji w szkoleniu nowych poborowych, z których wielu nie ma doświadczenia wojskowego, przed wysłaniem ich na Ukrainę.

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama