Listopadowa projekcja znów została przedstawiona w dwóch skrajnych wariantach: przedłużenia obecnych zasad mrożenia cenach nośników energii oraz całkowitego ich uwolnienia. Przyczyna jest prosta: rząd wciąż nie zdecydował, czy i w jakim stopniu przedłuży obecne działania osłonowe. Wcześniej padały zapowiedzi, że dzisiejsze zasady będą obowiązywać też w 2025 r., ale np. kilka dni temu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówiła, że „mrożenie cen musi być stopniowo wygaszane”. W podobnym tonie wypowiadał się prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin. Także stan prawny jest taki, że obecne działania osłonowe kończą się 31 grudnia, a w projekcie budżetu na 2025 r. nie przewidziano środków na pełne mrożenie cen na warunkach z 2024 proc.