Ich sąsiedzi w McLean pod Waszyngtonem żartują, że najbardziej tajemniczym rezydentem w okolicy wcale nie jest Centralna Agencja Wywiadowcza, tylko rodzina zarządzająca firmą Mars Inc. Siedzibę CIA można znaleźć bez większego problemu, a ich centralę właściwie wszyscy nazywają „Kremlem”. Przede wszystkim z racji niedostępności.
Rodzina Mars nigdy nie zdecydowała się, aby wprowadzić firmę na amerykańską giełdę. Powód prosty: musiałaby wtedy ujawnić wszystkie swoje sekrety. A tak może swobodnie poruszać się po rynku, przejmować konkurencję, a gdyby jakiś zakup nie wypalił, nie musi się martwić niezadowoleniem akcjonariuszy i spadkiem kursu. Nie ma też obowiązku kwartalnego podawania wyników.