Rano w piątek niezidentyfikowany obiekt wleciał znad Ukrainy nad Polskę - podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Rzecznik tej formacji ppłk Jacek Goryszewski poinformował "Rzeczpospolitą", że służby prowadzą poszukiwania obiektu na południowy wschód od Zamościa, a w akcji uczestniczą m.in. żołnierze WOT, grupy poszukiwawczo-ratownicze oraz załoga śmigłowca.
Były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak ocenił, że komunikat DORSZ jest mało precyzyjny, ponieważ nie wskazuje miejsca, "gdzie ten pocisk upadł". - Wszyscy go (pocisku - red.) teraz szukają - zaznaczył generał w rozmowie z Polsat News.