Putin: tarcza w Polsce jak rakiety na Kubie

Rosja zadeklarowała, że chce partnerstwa z Unią Europejską. Ale nie życzy sobie amerykańskich rakiet przy swoich granicach

Aktualizacja: 27.10.2007 17:52 Publikacja: 27.10.2007 04:28

Putin: tarcza w Polsce jak rakiety na Kubie

Foto: Rzeczpospolita

Budowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce to akt podobny do rozmieszczenia radzieckich wyrzutni na Kubie – powiedział rosyjski prezydent. – Przypominam tylko, że rozmieszczenie rakiet na wyspie w latach 60. doprowadziło do kryzysu – oświadczył Putin na konferencji prasowej po szczycie UE – Rosja w portugalskiej Mafrze.

Porównanie jest mocne, bo – w opinii historyków – świat znalazł się wówczas na krawędzi wojny nuklearnej. Po umieszczeniu przez ZSRR na Kubie rakiet średniego zasięgu zagrażających terytorium USA prezydent Kennedy zarządził blokadę wyspy. Ostatecznie, 28 października 1962 roku Chru- szczow ustąpił i zgodził się na demontaż wyrzutni. Putin nie pozostawił wątpliwości, że obecnie Rosja nie zgadza się na rozmieszczenie rakiet przy swoich granicach.

– Przedstawiliśmy wspólny plan działania. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi od Waszyngtonu – stwierdził prezydent, przyznając zarazem, że amerykańska sekretarz stanu, jak i sekretarz obrony zapewniali go, że Waszyngton będzie chciał uspokoić obawy Rosji. Na razie jednak Amerykanie uznali analogię, do jakiej odwołał się Putin, za „niewłaściwą“. – Istnieją zasadnicze różnice między planem obrony przeciwrakietowej a ofensywnymi rakietami instalowanymi niegdyś na Kubie – podkreślił przedstawiciel Departamentu Stanu Sean McCormack.

Szczytu UE – Rosja nie można jednak uznać za nieudany, ponieważ związane z nim oczekiwania były bardzo skromne. Zaplanowano podpisanie tylko dwóch umów – o walce z przemytem narkotyków i o powiększeniu kontyngentów na eksport rosyjskiej stali do UE. W kluczowych kwestiach spornych nic się nie zmieniło. Rosjanie nadal żądają opłat od samolotów latających nad Syberią i utrzymują embargo na polskie mięso. To uniemożliwia rozpoczęcie negocjacji nad nowym dwustronnym porozumieniem o partnerstwie i współpracy. Jednak rosyjski prezydent był w piątek optymistą. – Myślę, że wkrótce rozpoczną się negocjacje i w przyszłym roku będzie gotowy projekt nowej umowy – powiedział.

Unijni politycy, jak zwykle podczas spotkań z politykami z Rosji, przypomnieli Putinowi konieczność pełnego wyjaśnienia okoliczności dwóch politycznych zabójstw: dziennikarki Anny Politkowskiej i byłego szpiega Aleksandra Litwinienki. Wyrażali też obawy o możliwość manipulowania wynikami mających się niedługo odbyć w Rosji wyborów. Putin zapewnił, że zaprosi na nie obserwatorów OBWE.

Nie wygłosił też wczoraj złośliwości pod adresem swoich europejskich krytyków, ale w tym zadaniu – jak to często bywa – wyręczył go dziennikarz państwowej agencji ITAR-TASS. – Bardzo interesuje się pan losem śledztwa w sprawie Politkowskiej. Czy będzie pan równie aktywnie zabiegał o to, by Szwecja wydała Rosji podejrzanego o zabójstwo rosyjskiego fotoreportera? – pytał dziennikarz przewodniczącego Komisji Europejskiej. Jose Barroso sprawy nie znał, ale zapewniał, że o stan demokracji i praw człowieka w Szwecji się nie martwi. – Sztokholm odmówił wydania przestępcy. Wielka szkoda – komentował Putin. Rosyjskie media cierpko skomentowały również gościnność gospodarzy, uznając pałac Mafra za peryferyjny, przytłaczający i wymagający deratyzacji.

Rosja i Unia nadal różnią się w ocenie sytuacji na Bałkanach. Putin się obawia, że niepodległość Kosowa, którą popierają USA i UE, zachęci separatystów w innych regionach Europy, w tym na terenie byłego Związku Sowieckiego, do walki o własne państwa. Unia Europejska podtrzymała natomiast swoje poparcie dla członkostwa Rosji w Światowej Organizacji Handlu (WTO). – Zostały do uzgodnienia jeszcze dwie sprawy techniczne – oświadczył Barroso. Przedstawił też Putinowi unijne koncepcje energetyczne, które nie budzą entuzjazmu w Moskwie. – Rosyjskie inwestycje za granicą mają charakter komercyjny – zapewniał Putin i próbował przekonywać rozmówców, żeby nie wprowadzali utrudnień dla Gazpromu.

Potrzeba cierpliwości

Pojawiają się opinie, że przed wyborami prezydenckimi w Rosji w marcu przyszłego roku i odejściem z Kremla prezydenta Władimira Putina nic się w stosunkach z Unią nie zmieni. Nie traktowałbym jednak tego szczytu jako nieistotnego. Mimo że ciągle nie rozpoczęto negocjacji o nowej umowie dwustronnej o partnerstwie i współpracy, to między Unią Europejską i Rosją toczą się istotne dyskusje, jak choćby o polityce energetycznej. Nie ma co liczyć na szybkie efekty, ale trzeba cały czas rozmawiać i wykazywać dużo cierpliwości. Ostatnie wydarzenia i polityka Moskwy spowodowały, że unijni ministrowie spraw zagranicznych są bar-dziej zjednoczeni. Sądzę, że to nastawienie, szczególnie podkreślone na poprzednim szczycie w Samarze w maju, pozostanie. Przełomu w sprawie embarga na polskie mięso i wycofania polskiego weta wobec nowej umowy UE – Rosja na razie nie widać. Ale jestem pewien, że zmiana rządu w Polsce przyczyni się do poprawy stosunków Unii z Moskwą. — not. a.sł. analityk Centrum Studiów nad Polityką Europejską w Brukseli

Szczyt pełen uśmiechów

Optymistyczne głosy przykrywają właściwy sens tego szczytu. Putin, który w Rosji walczy dziś o pozycję dla swoich ludzi, jest ostatnim człowiekiem skorym do ustępstw. UE też ustępstwami nie jest zainteresowana. Dlatego zorganizowano szczyt pełen uśmiechów. Zasadnicze decyzje i rozgrywka odbędą się po wyborach w Rosji w 2008 r. Czy w związku z tym obecny szczyt jest potrzebny? UE musi rozmawiać z Rosją, obojętnie czy przynosi to efekty, czy nie. Tak się przyjęło i jest to dobry obyczaj dyplomatyczny. To kontynuacja starej polityki Zachodu, że nie można zrażać partnera i trzeba być dla niego miłym, by nie odszedł od stołu. Na dłuższą metę taka polityka jest nie do utrzymania. Można ją prowadzić, by zasadnicze rozstrzygnięcia między Rosją a UE odłożyć na później, ale przyjęcie takiej taktyki jako normy nie służy całej UE. W przypadku Polski przydałoby się stanowcze oświadczenie przyszłego rządu, że między UE a Rosją istnieje problem embarga na polskie mięso. I że nowe władze nie zmienią w tej sprawie stanowiska. —not. k.z.współzałożyciel i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich

Bez wielkich oczekiwań

Kryzys w stosunkach Unii z Rosją zaczyna mijać. Na tę tendencję wpływa m.in. osiągnięty kompromis wewnątrz Unii, który oddziałuje na współpracę z sąsiadami. Bruksela czuje się teraz pewniejsza, adaptuje się do nowej polityki rosyjskiej, twardej, ale przecież nie- agresywnej. Unia Europejska wie, czego można się spodziewać po Rosji i podchodzi do tego z rezerwą. Władimir Putin pogodził się z tym, że nowe porozumienie unijno-rosyjskie nie zostanie podpisane za jego prezydentury, dlatego z jego strony nie było w tej sprawie nacisków. Dzięki temu rozmowy podczas portugalskiego szczytu były spokojniejsze i bardziej wyważone. Pozytywne jest też to, że obie strony nie miały wobec siebie zbyt dużych oczekiwań. Jednym z najważniejszych problemów w stosunkach między Moskwą i Brukselą pozostaje bezpieczeństwo energetyczne. Bruksela zdaje sobie sprawę, że Rosjanie nie ratyfikują karty energetycznej. Obie strony będą szukały alternatywnych rozwiązań, co może wpłynąć na termin podpisania nowego porozumienia. —not. ta.s.

analityk Rosyjskiej Akademii Nauk

Doradca prezydenta Rosji Siergiej Jastrzembski ogłosił podczas szczytu, że rosyjscy inspektorzy mogą już w listopadzie rozpocząć inspekcje w polskich zakładach eksportujących mięso do Rosji. Według niego strona polska miała wyrazić na to zgodę. – To bardzo pozytywny sygnał – powiedział. Potwierdził to rzecznik Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Aleksiej Aleksiejenko. – Wygląda na to, że polityczne zmiany w Polsce sprzyjały takiemu rozwiązaniu – powiedział. Informacje te natychmiast zdementowało jednak polskie MSZ. – Domagamy się bezwarunkowego, całkowitego oraz bezterminowego zniesienia embarga. Dopiero zniesienie embarga umożliwi ewentualne kontrole rosyjskich służb weterynaryjnych w zakładach – oświadczyła szefowa polskiej dyplomacji Anna Fotyga. Embargo na polskie mięso Rosja nałożyła w listopadzie 2005 roku. Choć Polska usunęła wszelkie uchybienia w zakresie warunków sanitarnych, zakaz do dziś nie został zniesiony. —p.z.

Budowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce to akt podobny do rozmieszczenia radzieckich wyrzutni na Kubie – powiedział rosyjski prezydent. – Przypominam tylko, że rozmieszczenie rakiet na wyspie w latach 60. doprowadziło do kryzysu – oświadczył Putin na konferencji prasowej po szczycie UE – Rosja w portugalskiej Mafrze.

Porównanie jest mocne, bo – w opinii historyków – świat znalazł się wówczas na krawędzi wojny nuklearnej. Po umieszczeniu przez ZSRR na Kubie rakiet średniego zasięgu zagrażających terytorium USA prezydent Kennedy zarządził blokadę wyspy. Ostatecznie, 28 października 1962 roku Chru- szczow ustąpił i zgodził się na demontaż wyrzutni. Putin nie pozostawił wątpliwości, że obecnie Rosja nie zgadza się na rozmieszczenie rakiet przy swoich granicach.

Pozostało jeszcze 91% artykułu
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1136
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1135
Świat
Spór o berliński oddział Instytutu Pileckiego
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1134
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1133