Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Żydzi chcieli zabić Hitlera

Szef żydowskiej prawicy Włodzimierz Żabotyński planował spektakularny zamach w Monachium

Publikacja: 17.07.2010 08:36

Włodzimierz (Zeew) Żabotyński (1880 – 1940)

Włodzimierz (Zeew) Żabotyński (1880 – 1940)

Foto: Wikipedia

Szczegóły spisku ujawnił we wspomnieniach brytyjski pułkownik Richard Meinertzhagen. W grudniu 1939 roku, dwa miesiące po upadku Polski, do jego biura (Meinertzhagen służył jako doradca w Ministerstwie Wojny) przyszedł przywódca syjonistów-rewizjonistów Włodzimierz Żabotyński.

“– Chcę panu przedstawić pewien plan. Zamierzam wysadzić w powietrze Hitlera i resztę niemieckich przywódców.

– Bardzo ambitny cel.

– Ale osiągalny.

– Proszę mówić dalej”.

Reklama
Reklama

Żabotyński w szczegółach przedstawił swój projekt. Najpierw grupa zabójców miała zamordować kilku wysokich rangą działaczy NSDAP w Monachium. Powinni być na tyle ważni, żeby na ich pogrzeb przyjechał Führer i jego współpracownicy: Goebbels, Hess, Himmler, a być może nawet Göring. Wtedy żydowscy zamachowcy mieli umieścić w jednej z trumien 100 kilogramów materiałów wybuchowych.

Gdy tylko dostojnicy Trzeciej Rzeszy zbliżyliby się do katafalków, ukryty zamachowiec miał odpalić ładunek. Z Hitlera i jego kompanów zostałaby mokra plama. Według Żabotyńskiego wybrano już nawet człowieka, który miał aktywować bombę. Miał to być “żydowski grabarz”, którego Żabotyński określił mianem swojego przyjaciela.

Jak pisze izraelski dziennik “Jediot Ahronot”, Meinertzhagen bardzo się do pomysłu zapalił i natychmiast przekazał go do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. “Ministerstwu się to nie spodobało i naziści zostali ocaleni” – napisał we wspomnieniach pułkownik.

Czy rzeczywiście taka rozmowa miała miejsce? Historycy zalecają ostrożność. – Gdyby to była prawda, byłby to wielki powód do dumy. Problem polega na tym, że oprócz wspomnień Meinertzhagena nie ma na to żadnego dowodu – powiedział “Rz” Laurence Weinbaum, znany izraelski historyk specjalizujący się w dziejach żydowskiej prawicy. – Spytałem kiedyś o tę historię Szmuela Katza, współpracownika Żabotyńskiego i jego biografa. Był bardzo sceptyczny.

Według Weinbauma w grudniu 1939 roku organizacja Żabotyńskiego w Niemczech była już rozbita z powodu antysemickich prześladowań i prawdopodobnie nie byłaby w stanie – nawet z pomocą Londynu – wykonać tak skomplikowanej misji.

Meinertzhagen w swoich wspomnieniach twierdzi jednak, że Żabotyński zaproponował również inny plan, który został zrealizowany. Chodziło o sabotaż niemieckich platform wiertniczych na Dunaju.

Reklama
Reklama

W Izraelu w tym roku obchodzone są 70. rocznica śmierci i 130. rocznica urodzin Żabotyńskiego (1880 – 1940). Pochodzący z Odessy polityk wzorował się na Piłsudskim. Podczas I wojny światowej utworzył w Palestynie legion. Uważał, że własne państwo trzeba wywalczyć. Stał na czele prawicowych syjonistów-rewizjonistów, przez co jego wrogowie nazywali go faszystą i Włodzimierzem Hitlerem.

Ponieważ przez pierwsze 30 lat Izraelem rządziła lewica, postać Żabotyńskiego była spychana w cień. Obecnie jednak nie ma tam miasta, w którym nie byłoby ulicy jego imienia.

[i]Strona Instytutu Żabotyńskiego[link=http://www.jabotinsky.org]www.jabotinsky.org[/link][/i]

Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama