Reklama

Tomasz Krzyżak: Czy nad Episkopatem Polski zamiast słońca wyjdzie księżyc?

Oczekiwania wobec nowego szefa Episkopatu Polski są tak duże, że trudno będzie biskupom znaleźć człowieka, który im wszystkim sprosta.
Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, metropolita lubelski abp Stanisław Budzik i metropolita ka

Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, metropolita lubelski abp Stanisław Budzik i metropolita katowicki abp Adrian Galbas

Foto: PAP/Waldemar Deska

„Może jutro wyjdzie słońce” – rzucił do dziennikarzy biskup Tadeusz Pieronek, b. sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, szef Kościelnej Komisji Konkordatowej, gdy w środę 17 marca 2004 r. wchodził na obrady KEP, na których miano wybrać nowego przewodniczącego konferencji biskupów. Ster rządów w KEP oddawał wówczas po 23 latach kard. Józef Glemp, który nie mógł się ubiegać już o wybór na kolejną kadencję. Sytuacja była wyjątkowa: po raz pierwszy od czasu, gdy w 1918 r. powstała KEP, na jej czele miał stanąć biskup niebędący jednocześnie prymasem Polski.

Odwieczny spór konserwatystów i postępowców

Temperatura wokół wyborów była gorąca. Prawo wyboru przysługiwało 42 hierarchom, ale wiadomo było, że nie będą brani pod uwagę 77-letni kard. Franciszek Macharski oraz 81-letni kard. Henryk Gulbinowicz. W gronie kandydatów wymieniano abp. Henryka Muszyńskiego z Gniezna, abp. Józefa Życińskiego z Lublina, abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania i abp. Józefa Michalika z Przemyśla, który od 1999 r. pełnił funkcję wiceprzewodniczącego. 56-letni metropolita lubelski jawił się jako „postępowiec”, młodszy o rok abp Gądecki uznawany był za kandydata środka, z kolei 63-letni metropolita przemyski postrzegany był jako „konserwatywny” bojownik, który nie lęka się wchodzenia w spór z władzą – udowodnił to m.in. przy okazji dyskusji o aborcję na początku lat 90. za rządów Unii Wolności, debacie o nowej konstytucji RP i religii w szkołach za rządów SLD (druga połowa lat 90.).

Czytaj więcej

Kościół i pedofilia. Watykański test przejrzystości w Polsce

Emocje sięgały zenitu. Biskupi ostatecznie postawili na doświadczenie i kontynuację dotychczasowej linii. Szefem konferencji został abp. Michalik. Biskup Pieronek, niekryjący swojej rezerwy do przewodniczącego, skwitował wybór: „Zamiast słońca wyszedł księżyc”.

Jakie są oczekiwania wobec nowego szefa Episkopatu Polski?

Atmosfera przed zaczynającym się w środę posiedzeniem KEP przypomina nieco tę sprzed 20 lat. Ster rządów w Polsce, podobnie jak wtedy, dzierży koalicja liberalno-lewicowa. Ani przewodniczącym, ani jego zastępcą nie zostanie hierarcha pełniący wcześniej którąś z tych funkcji.

Reklama
Reklama

Z przedwyborczych analiz da się wyczuć, że sympatie są bardziej po stronie grupy postępu. Ale biskupi – co udowodnili nie raz i nie dwa – niespecjalnie kierują się oczekiwaniami wyrażanymi przez dziennikarzy.

Oczekiwania społeczne wobec osoby nowego przewodniczącego są równie wysokie. Mówi się o potrzebie lidera z wizją i odwagą, który skieruje Kościół na inne tory. Wspomina się o potrzebie wrażliwego człowieka, który z troską podejdzie do osób skrzywdzonych w Kościele. Jednocześnie zwraca się uwagę, że musi to być człowiek twardy, który nie będzie bał się wchodzić w konflikty z władzą, np. w kwestii aborcji czy obecności religii w szkołach. Pojawiają się też opinie, że niczego nie trzeba zmieniać – wystarczy lekko skorygować kurs.

Czytaj więcej

Papież przyjął rezygnację biskupa Dziuby. Potwierdzono zaniedbania w sprawach dotyczących pedofilii

Biskupi nie kierują się oczekiwaniami społecznymi

Mamy zatem kandydatów postępu: kard. Grzegorz Ryś, abp Wojciech Polak czy abp Adrian Galbas. Jest kandydat konserwatywny (abp Wacław Depo) i są kandydaci środka: abp Tadeusz Wojda, abp Józef Guzdek, abp Józef Górzyński czy abp Józef Kupny. Jako tego, który byłby w stanie pogodzić zwaśnione skrzydła, wymienia się też abp. Stanisława Budzika, który mógłby stać na czele KEP ledwie trzy lata (w 2027 osiągnie wiek emerytalny).

Z przedwyborczych analiz da się wyczuć, że sympatie są bardziej po stronie grupy postępu. Ale biskupi – co udowodnili nie raz i nie dwa – niespecjalnie kierują się oczekiwaniami wyrażanymi przez dziennikarzy, publicystów czy działaczy społecznych. Balon oczekiwań napompowany jest do granic możliwości. Czy „zamiast słońca wyjdzie księżyc”?

Publicystyka
Marek Kutarba: Estonia grozi Rosji atakiem rakietowym. Co może być jego celem?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Czy Zbigniew Ziobro ma na siebie pomysł
Publicystyka
Jędrzej Bielecki: Orędzie Donalda Trumpa o stanie państwa. Jak prezydent USA mijał się z prawdą
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Światowy chaos z cłami Trumpa
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama