Reklama
Rozwiń
Reklama

Tortury – łagrowa codzienność w Rosji

Ponad 500 więźniów z łagru w Saratowie złożyło skargi na bicie i gwałty dokonywane pod nadzorem strażników. To efekt publikacji nagrań z tortur przez organizację Gulagu.net.

Publikacja: 26.10.2021 18:30

Tortury – łagrowa codzienność w Rosji

Foto: AdobeStock

– Rzecz dotyczy tortur, pobić, ale też wymuszania pieniędzy (od więźniów) – poinformowała adwokat Snieżana Muntian, która reprezentuje interesy tej ogromnej grupy ludzi.

Puszkę Pandory otworzyła organizacja społeczna Gulagu.net, która trzy tygodnie temu zaczęła publikować nagrania wideo z torturowania więźniów w saratowskim łagrze. Filmy pochodziły z rejestratorów wideo strażników więziennych, które powinni oni nosić w czasie służby. Wydawano je jednak tzw. więźniom-aktywistom (współpracującym z administracją łagru), by nagrywali na nich torturowanie wskazanych więźniów.

Zdaniem Białorusina Siergieja Sawieliewa, byłego więźnia, który najpierw w więzieniu skompletował to archiwum, a potem wyniósł je za mury, zamówienia na torturowanie poszczególnych więźniów przychodziły również z zewnątrz. – Powody mogą być najróżniejsze: od banalnej kary za naruszenie regulaminu więziennego czy wymuszanie pieniędzy. Torturować (i nagrywać) mogą po to, by kogoś potem szantażować albo zmusić więźnia, by oskarżył kogoś. Nie można też wykluczyć działania z zemsty. Jeśli człowiek okradł albo zabił kogoś, kto miał krewnych w organach władzy wykonawczej, oni mogli zamówić takie znęcanie się – tłumaczył w jednym z wywiadów.

Czytaj więcej

Amnesty International: Rosja może powoli zabijać Nawalnego

Wideo przegrywano na pendrive'y lub dyski, a strażnicy wynosili je z więzienia prawdopodobnie jako dowody wykonania zamówienia. Sawieliew nadzorował właśnie przegrywanie ich na zewnętrzne nośniki i usuwanie z komputerów więziennych. Tyle że w ciągu dwóch lat – ryzykując dodatkowe kary oraz nieuchronne tortury – kopiował nagrania na swoje dyski. Zebrał na nich ponad dwa terabajty danych i przekazał Gulagu.net.

Reklama
Reklama

Bezpośrednim efektem publikacji części nagrań było zwolnienie ze służby kilku oficerów więziennych w Saratowie, ale i bunt w tamtejszym łagrze. Część więźniów rzuciła się na tzw. czerwonych (czyli więźniów współpracujących z administracją), którzy uczestniczyli w torturach. Pobito dziewięciu z nich, oberwało też dwóch strażników.

Kolejnym było rozesłanie przez rosyjskie MSW listu gończego za... Sawieliewem. Nie wiadomo jednak, z jakiego powodu. W dokumencie zapisano jedynie: „w związku z artykułem kodeksu karnego". Samego Białorusina wcześniej zatrzymali na lotnisku w Petersburgu „policjanci i dużo ludzi po cywilnemu". W trakcie wielogodzinnego przesłuchania zarzucili mu „złamanie tajemnicy państwowej". „Wsadzimy cię i za rok powiesisz się w więzieniu" – zapowiedzieli, ale wypuścili.

– Człowiek, który okazał odwagę. Potrzebny jest w śledztwie – powiedziała z kolei o nim oficjalna rosyjska ombudsman Tatiana Moskalkowa, była generał policji również pochodząca z Białorusi.

Tyle że odważny człowiek zdążył już uciec do Francji i poprosić tam o azyl polityczny. Natychmiast po przesłuchaniu na lotnisku w Petersburgu poleciał do Moskwy. Stamtąd dojechał samochodem do Mińska, by z białoruskiej stolicy odlecieć do Stambułu. A z Turcji przez Tunezję dotarł do Paryża.

„Zamiast wdzięczności i słowa »dziękuję« pod adresem osoby, która ujawniła fakty tortur – list gończy, próba aresztowania i za wszelką cenę zawrócenia do Rosji. Rosyjscy mundurowi sami podpisują się pod aktem oskarżenia na siebie" – stwierdził Gulagu.net.

Jednocześnie organizacja zapowiedziała publikację kolejnych nagrań: z innych łagrów w co najmniej pięciu regionach kraju. Te z kolei Sawieliew skopiował, gdyż miał dostęp do sieci wewnętrznej łączności zarządu łagrów.

Przestępczość
Strzelanina w liceum w Kanadzie. Nie żyje 10 osób
Przestępczość
Sprawa Jeffreya Epsteina wstrząsa także Norwegią. Dwoje dyplomatów objętych dochodzeniem
Przestępczość
„Patrz, patrz, patrz, okradają ciężarówkę”. Zuchwały napad na włoskiej autostradzie
Przestępczość
Była partnerka Epsteina nie będzie zeznawać. „Będzie mówić szczerze, jeśli Trump ją ułaskawi”
Przestępczość
USA: Dożywocie za próbę zabójstwa Donalda Trumpa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama