– Bez wątpienia oni są nastawieni na rozwiązywanie problemów geopolitycznych. Słyszą Rosję w wielu sprawach – mówił wysłannik Putina Kiriłł Dmitriew po spotkaniach w amerykańskiej stolicy.
Mimo jego optymizmu doradcy prezydenta Trumpa odradzają amerykańskiemu przywódcy dzwonienie do Władimira Putina, by przełamać widoczny impas w rozmowach. – Dzwonienie do Putina, zanim zgodzi się on na zawieszenie broni, to kiepski pomysł – wyjaśniali anonimowi rozmówcy telewizji NBC News. Przyznawali jednak, że Trump może w każdej chwili wpaść na pomysł, by porozmawiać z Rosjaninem – i wtedy nikt nie będzie w stanie go przekonać, by tego nie robił.
Wysłannik Putina rozmawia w Waszyngtonie, jakby nie było wojny w Ukrainie
Tymczasem nic nie wskazuje, by Kreml zamierzał przerwać działania zbrojne. Dmitriew w Waszyngtonie skarżył się, że Ukraińcy nie przestrzegają zakazu atakowania obiektów energetycznych, wymieniając stacje transformatorowe, które zostały uszkodzone odłamkami zestrzelonych ukraińskich dronów. Ale w trakcie jego wizyty rosyjska armia ostrzelała infrastrukturę energetyczną w Chersoniu i 45 tys. mieszkańców miasta zostało bez prądu.
– Ukraina skrupulatnie wypełnia porozumienie (o zakazie ataków na obiekty energetyczne – red.). (…) A USA, rzecz jasna, mogą kontrolować wykonanie tych decyzji: mają wystarczające środki techniczne, dane wywiadów i tak dalej. Na razie wygląda na to, że bez zastosowania przymusu Rosja będzie dalej wykonywała uderzenia na tę infrastrukturę – powiedział doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak.
– W Arabii Saudyjskiej zgodziliśmy się na bezwarunkowe zawieszenie broni. Jak widzimy, Rosjanie na razie się na to nie godzą – mówił z kolei sam Wołodymyr Zełenski.