Za zgodą leśniczego istnieje możliwość zbierania chrustu na opał - mówił niedawno wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka. Po tej wypowiedzi media zaczęły pisać o programie "Chrust plus". Rzecznik Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wyjaśnił, że "samowyrób" drewna w lesie (zbieranie chrustu, gałęzi, drobnicy) musi odbyć się pod kontrolą leśniczego, który dokona pomiaru zebranego drewna, za które trzeba będzie zapłacić.
Wiceszef klubu PiS Marek Suski był w RMF FM pytany, czy zna nadleśniczego w swoim regionie. - Nie - odparł. Dopytywany, czy nie chce "skorzystać z nowego programu PiS-u »Chrust plus«" i nie będzie zbierał gałęzi, poseł odpowiedział: - Kto wie. Jak zakręcą kurek gazowy, to pewnie będę musiał wstawić jakąś kozę do domu.