Zełenski potwierdza zawieszenie broni. "Kto może, niech zostanie i walczy"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że korytarze humanitarne zostały uruchomione, aby umożliwić ucieczkę mieszkańcom Mariupola i Wołnowachy. Powiedział jednak, że ci, którzy mogą, powinni "kontynuować walkę".

Publikacja: 05.03.2022 10:52

Zełenski potwierdza zawieszenie broni. "Kto może, niech zostanie i walczy"

Foto: AFP

- Udało nam się uzyskać porozumienie w sprawie udzielenia pomocy tym miastom na Ukrainie, które są w najgorszej sytuacji, Mariupolowi i Wołnowaszee, aby ratować dzieci, kobiety i osoby starsze. Zapewnienie leków i żywności dla tych, którzy tam przebywają - powiedział Wołodymyr Zełenski.

- Ci, którzy chcą opuścić te miejsca, powinni móc to zrobić teraz, korzystając z korytarza humanitarnego, ale ci, którzy mogą, powinni kontynuować walkę - dodał.

Czytaj więcej

Kilka godzin zawieszenia broni. Otwarto korytarze humanitarne

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby porozumienie dotyczące korytarzy humanitarnych funkcjonował. Zobaczymy, czy uda nam się posunąć jeszcze dalej w naszych negocjacjach z Rosją - kontynuował prezydent Ukrainy.

Zełenski wykorzystał swoje wystąpienie, aby bezpośrednio zwrócić się do USA, pytając "co jeszcze jest potrzebne", aby przekonać Joe Bidena do wprowadzenia strefy zakazu lotów. Stwierdził, że 74 proc. Amerykanów zgadza się, że jest to konieczne.

Czytaj więcej

Sondaż: Amerykanie popierają strefę zakazu lotów nad Ukrainą i zakaz importu ropy z Rosji

Wyraził również uznanie dla wysiłków Polski, która przyjęła ponad 600 tys. uchodźców od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji.

Polityka
Polska gospodarzem "tajnej kolacji". Europa i Londyn szukają sposobów na dozbrojenie
Polityka
USA–Rosja. Doradcy Donalda Trumpa odradzają mu dzwonienie do Władimira Putina
Polityka
Donald Trump wzywa do „uwolnienia Marine Le Pen”. „To wszystko jest złe dla Francji”
Polityka
J.D. Vance: Cła mogły być znacznie wyższe
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
Sąd Konstytucyjny przesądził o losie prezydenta Korei Południowej