Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy to będzie rok budowy domów?

Statystyki GUS pokazują mocny spadek aktywności budowlanej Kowalskich w 2023 r., tymczasem analitycy PKO BP wskazują na czynniki mogące spowodować, że zainteresowanie domami wzrośnie.

Publikacja: 01.02.2024 21:02

Nowy program wsparcia może zachęcić rodziny wielodzietne do zamiany mieszkań na domy

Nowy program wsparcia może zachęcić rodziny wielodzietne do zamiany mieszkań na domy

Foto: mat. pras.

W 2023 r. deweloperzy w całej Polsce ruszyli z budową 114,5 tys. mieszkań – to o prawie 1 proc. mniej niż rok wcześniej. Za to Kowalscy, według GUS, rozpoczęli stawianie 69,6 tys. lokali (domów), o ponad 15 proc. mniej niż rok wcześniej i 34 proc. mniej niż w 2021 r. W zeszłym roku inwestorzy indywidualni otrzymali również zgodę na postawienie 72,5 tys. domów, co oznacza spadek o 19 proc. rok do roku i 41 proc. wobec 2021 r.

Analitycy rynku nieruchomości w PKO BP oceniają, że ten rok może być rokiem dużej motywacji do rozpoczęcia budowy domu jednorodzinnego.

„Motywować mogą zmieniające się przepisy o planowaniu przestrzennym, w szczególności zmiany w wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy, a także stabilizacja cen materiałów budowlanych, polityka środowiskowa UE i korzyści dla gospodarstw wieloosobowych planowane w nowym programie dopłat kredytów” – napisali analitycy w raporcie.

Pieniądze i przepisy

Eksperci podkreślili, że o ile z programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.” skorzystali najbardziej single, to „Kredyt na start”, przynajmniej w zapowiedziach, będzie korzystniejszy dla gospodarstw wieloosobowych.

„Z poluzowania kryteriów będą mogły cieszyć się gospodarstwa domowe z co najmniej trójką dzieci – wówczas wsparcie ma dotyczyć nie tylko zakupu pierwszego mieszkania, ale także poprawy warunków mieszkaniowych. Takie gospodarstwa domowe są jednak bardziej aktywne na rynku domów jednorodzinnych. W przypadku czwórki dzieci zainteresowanie lokalem mieszkalnym jest już bardzo niskie” – napisali analitycy.

Reklama
Reklama

Z szacunków PKO BP wynika, że tylko 14 proc. kredytobiorców korzystających z „Bezpiecznego kredytu 2 proc.” wnioskowało o zakup mieszkania – zainteresowanie domem było znacznie większe. Tym samym nowy program rządowy może dać impuls do budowy domu lub zakupu nieruchomości na rynku wtórnym.

Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o zwiększoną atrakcyjność budowy domu. Takiemu trendowi sprzyja też stabilizacja cen materiałów budowlanych, co przy rosnących dochodach oznacza wzrost siły nabywczej.

Analitycy zwrócili uwagę na kwestie legislacyjne – krajowe i unijne, które mogą niejako wymusić decyzje. Chodzi o ubiegłoroczną reformę planowania przestrzennego. Po przejściowych latach może się okazać, że na danej działce nie będzie można zrealizować projektu.

„Zmiany w planowaniu przestrzennym mogą motywować inwestorów myślących o budowie domu do przyspieszenia realizacji planów tak, aby uzyskać warunki zabudowy w oparciu o obecne przepisy” – czytamy w raporcie.

Do tego dochodzi polityka Unii Europejskiej, w tym zakaz instalowania pieców na paliwa kopalne (np. gaz) w budynkach będących własnością prywatną od 2030 r.

Z bloku pod miasto

Tomasz Lebiedź, doradca i ekspert rynku nieruchomości, mówił na łamach „Nieruchomości”, że założenia „Kredytu na start” będą wręcz zachęcać do budowania lub kupowania domów. Duża, uprzywilejowana rodzina, może bowiem sprzedać mieszkanie i kupić dom: sprzedając np. 65-m lokum w Warszawie za ok. 1 mln zł, wystarczy zaciągnąć 400 tys. zł preferencyjnego kredytu (dla tej grupy to bowiem 0 proc.), by kupić całkiem porządny dom pod miastem. Tu decydująca może być kwestia infrastruktury, w tym dostępności przedszkoli i szkół.

Nieruchomości
Fala przeprowadzek do domów?
Nieruchomości
Tanie kredyty? Rzucanie pieniędzy to najłatwiejsza pomoc
Nieruchomości
Ziemia pod osiedla coraz cenniejsza
Nieruchomości mieszkaniowe
Dom za 100 tysięcy złotych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama