Reklama
Rozwiń
Reklama

Dawać po kablach ?nie radzę

Publikacja: 02.03.2013 00:10

Rozmawiałem z młodszym ode mnie redakcyjnym kolegą o pewnym znanym artyście, który nie ukrywał, że prowadził w młodości bardzo wesołe, a później mniej wesołe życie. Rozprawialiśmy również o trudnej sytuacji szkolnej i o tym, że przyparty do muru musiał ujawnić szczegóły swojego życia nauczycielom. „A dawał po kablach?" – zapytał młodszy kolega.

Dla starszych „kable" kojarzą się z donosicielstwem. Mieć kabla w klasie oznaczało, że jeden z kolegów jest bardziej lojalny wobec ciała pedagogicznego niż wobec klasy.

Zdarzało się też, że „mieć kabla" znaczyło tyle co „mieć stracha". Nie o te jednak znaczenia nam chodzi.

„Dawać po kablach" dotyczy bowiem sfery używek i to bardzo niebezpiecznych. Tak bardzo, że w tej kwestii nie ma nawet wśród największych liberałów rozmowy o możliwości legalizacji.

Wpisując do wyszukiwarki „dawać po kablach", można wejść do dżungli, w której oby nikt z państwa bliskich się nie znalazł.

Reklama
Reklama

Znalazłem strony o takich nazwach jak „BHP dawania po kablach", na których są wpisy „Bezpieczeństwo i Higiena Pukania", a także następujące zdanie: „Opuchnięte i zaczerwienione miejsce wzdłuż odcinka żyły wychodzące poza miejsca, gdzie się dziabałeś".

Linki prowadzą na stronę „Dobry Narkoman". Paranoja i obłęd. Pewnie już dla wszystkich jest jasne, że „dawanie po kablach" to współczesny odpowiednik dawnego „dawania w żyłę".

Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Patronat Rzeczpospolitej
SAUNA FESTIVAL: saturation
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama