Reklama

Bogusław Chrabota: Donald Trump nie rozbija NATO. Więcej, ma po stokroć rację

Donald Trump nie rozbija, a testuje NATO. Chce, by Europa wzięła odpowiedzialność za Ukrainę. I ma po stokroć rację. Czy Polska powinna wziąć udział w misji rozjemczej w Ukrainie? Tak, ale wszystko zależy od tego, na jakich warunkach.
Bogusław Chrabota: Donald Trump nie rozbija NATO. Więcej, ma po stokroć rację

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

Stwierdzenie, że Donald Trump rozbija NATO, nie ma pokrycia w faktach. Co więcej, jest skrajnie niebezpieczne, bo suflowanie takich interpretacji gry wokół pokoju w Ukrainie może odbić się echem, bodaj nie tylko w kręgu trolujących NATO ruskich speców od wojny hybrydowej. Ostatecznie, jak każda rozgrywana w sieci dezinformacja, może nabrać mocy sprawczej i uderzyć w nasze, polskie bezpieczeństwo.

A więc ostrożnie z tym urabianiem opinii publicznej. Trumpa można nie lubić, krytykować, ośmieszać, czy wykpiwać, ale nie można z góry założyć, że on sam, a w jeszcze większym stopniu jego administracja, są kompletnie bezrozumni.

Czy Donald Trump naprawdę chce rozmontować NATO?

Nawet z ust największych przeciwników Trumpa w Ameryce (mówię o ludziach odpowiedzialnych) nie pada sugestia, że prezydent USA chce rozmontować NATO. Co więcej, jego osobiste połajanki wobec europejskich partnerów z sojuszu północnoatlantyckiego od początku niosły ze sobą jasną tezę: NATO nie może się opierać wyłącznie na siłach armii Stanów Zjednoczonych. Szczególnie w trudnych czasach europejscy partnerzy muszą więcej zainwestować w swoją obronę.

Czytaj więcej

Zełenski odpowiada Trumpowi. Twierdzi, że prezydent USA powtarza rosyjską dezinformację

Czyż nie to mówił J. D. Vance w Monachium czy Pete Hegseth w Warszawie? To była ich główna teza w kontekście sojuszu. Rzecz jasna, może irytować paplanina (niestety nie da się tego inaczej nazwać) amerykańskiego prezydenta na temat Ukrainy. Jeśli w istocie chce negocjować pokój z Putinem, nie powinien zdradzać swojego stanowiska negocjacyjnego albo powtarzać tez Putina np. o konieczności wyborów w Ukrainie. W ten sposób tyko utwierdza Rosjan w przekonaniu, że część swoich politycznych celów załatwili. Niemniej, nie wolno twierdzić, bo nie ma na to żadnego dowodu, że Trump rozbija sojusz północnoatlantycki. Co więcej, uważam, że nigdy do tego nie dopuści. NATO to najpotężniejszy instrument polityczny, jaki dzierżyli w rękach prezydenci USA, i dopóki Ameryka będzie w stanie go utrzymać, dotąd istnienie NATO jest niezagrożone.

Reklama
Reklama

Jakie są prawdziwe cele Donalda Trumpa?

Czym innym są natomiast relacje wewnątrz NATO i jego misje. Z całą odpowiedzialnością napiszę, że w administracji amerykańskiej jest opór przed wysłaniem żołnierzy na misję stabilizacyjną do Ukrainy. Trump i jego administracja wyciąga bowiem wnioski z krytykowanych operacji w Iraku oraz Afganistanie i świetnie wie, że nie będzie miała w tej sprawie poparcia amerykańskich wyborców. Dlatego testuje swoich europejskich partnerów.

NATO to najpotężniejszy instrument polityczny, jaki dzierżyli w rękach prezydenci USA, i dopóki Ameryka będzie w stanie go utrzymać, dotąd istnienie NATO jest niezagrożone

Znacznie wygodniej dla Donalda Trumpa by było, gdyby odpowiedzialność za pokój wzięli na siebie Anglicy, Francuzi, Niemcy, Polacy etc. Byłby to nie tylko dowód europejskiej solidarności z Ukrainą, ale dowód politycznej i militarnej mobilizacji. To dla Amerykanów bardzo ważna. Może też rozstrzygnąć o ich udziale w misji, do której po prostu w jakiejś formie by dołączyli.

Czy Polacy powinni wziąć udział w misji stabilizacyjnej w Ukrainie?

Czy w takiej misji powinni brać Polacy. Oczywiście, że tak, ale pod pewnymi warunkami, dlatego nie dyskutuję dziś z ostrożnością Donalda Tuska czy Radosława Sikorskiego. Po pierwsze, musi dojść do zawieszenie broni i musimy poznać jego warunki. Po wtóre, musimy wiedzieć, czy za misję odpowiada NATO, czy europejscy sojusznicy Ukrainy. Po trzecie, musimy poznać lidera. Może być nim na równi NATO, jak i ONZ.

Na koniec, do takiego aliansu Polska musi być zaroszona i muszą być wynegocjowane zasady, w oparciu o które weźmiemy udział w misji. Nie każda nasza obecność ma sens, ale na pewnych warunkach – bez wątpienia. 

Komentarze
Marek Kozubal: MON wygrywa w starciu z MSWiA, czyli walka o medyków
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Radosław Sikorski o USA i UE. Nie wymienił nazwiska Trumpa. I dobrze
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego wystąpienie Radosława Sikorskiego podobało się Karolowi Nawrockiemu?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po raz pierwszy w historii III RP szef MSZ wyraził taką ostrożność wobec sojuszu z USA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama