Był znacznie młodszy, co nas bardzo do siebie zbliżyło. Znaliśmy się zaledwie jedenaście lat, ale była to znajomość bardzo intensywna. W roku 2012 Janusz Majewski wydawał w Marginesach „Siedlisko”, a ja w tym samym wydawnictwie „Deynę”.
Kiedy szefowa Marginesów Hanna Grudzińska powiedziała, że na plenerze czytelniczym w Gdyni będę podpisywał swoją książkę, siedząc obok Janusza Majewskiego było to dla mnie tyleż zaszczytne, co bardzo stresujące. Znałem dobrze wszystkie filmy mistrza i bardzo je lubiłem. Nie chciałem jednak wyjść na pospolitego klakiera, więc przypomniałem sobie wszystkie pytania, dotyczące Lwowa, na które nie mogłem znaleźć odpowiedzi w książkach i zacząłem zadawać te pytania Majewskiemu. Był przecież ostatnim słynnym Polakiem, który urodził się we Lwowie. Łącznikiem z tamtym światem.